Pilot zamknął się w kokpicie i zabił 150 osób. Ta katastrofa lotnicza zaszokowała świat

2026-03-25 10:47

To była jedna z najbardziej wstrząsających katastrof lotniczych w dziejach! 24 marca minęła jedenasta rocznica tragicznego lotu Germanwingsh. Maszyna lecąca z Barcelony do Düsseldorfu rozbiła się w tajemniczych okolicznościach we francuskich Alpach, zginęło 150 osób. Śledczy ustalili, że winę za dramat ponosi jeden z pilotów, który celowo zamknął się w kokpicie i rozbił samolot. Co popchnęło go do tak makabrycznego kroku?

Jedenasta rocznica katastrofy we francuskich Alpach. Szokujące rozwiązanie tajemnicy

Przyczyny wypadków lotniczych mogą być bardzo różne – od błędów ludzkich i awarii technicznych, przez uderzenia ptaków, aż po trafienie rakietą w rejonach działań wojennych. Niektóre dramaty, jak chociażby katastrofa smoleńska, do dziś budzą ogromne kontrowersje. Inne są tak nieprawdopodobne, że aż trudno w nie uwierzyć. Dokładnie tak jest w przypadku tragedii z 24 marca 2015 roku, której 11. rocznica przypada w tym roku. Co się wtedy stało? Początkowo informowano o uderzeniu maszyny w górę na wysokości 2000 m n.p.m. niedaleko Prads-Haute-Bléone we Francji. Była wtedy godzina 10:53. Szybko ustalono, że chodzi o samolot Airbus A320-211 obsługujący lot 9525 niemieckiego przewoźnika Germanwings na trasie Barcelona-Düsseldorf. Gdy służby ratunkowe dotarły na miejsce, okazało się, że nikt nie przeżył. Śmierć poniosło 150 osób – cała załoga i wszyscy pasażerowie. Wśród ofiar dominowali obywatele Niemiec i Hiszpanii, a za sterami siedziało dwóch niemieckich pilotów.

Kierował maszynę na zbocze góry. Przerażająca prawda wyszła na jaw po tragedii

Od początku katastrofa niedaleko Prads-Haute-Bléone była owiana tajemnicą, ponieważ załoga nie zgłaszała żadnych problemów technicznych, awarii, ani nawet nie nadała komunikatu ostrzegawczego. Brak sygnału "mayday" sugerował nagłe, gwałtowne zdarzenie, jednak prawda okazała się zupełnie inna. W momencie zderzenia samolotu ze zboczem góry maszyna leciała na autopilocie, a w kokpicie brakowało kapitana Patricka Sondenheimera. Zostawił on stery w rękach 28-letniego Andreasa Lubitza, by udać się do toalety, a gdy wrócił, zastał drzwi do kabiny zablokowane od środka. Lubitz nie reagował na wezwania, pukanie i okrzyki, ale czarne skrzynki dowiodły, że wcale nie stracił wtedy przytomności. Zapis dźwiękowy ujawnił jego miarowy oddech, podczas gdy mężczyzna konsekwentnie zmniejszał wysokość lotu, celowo kierując maszynę ku zagładzie. Prowadzone później śledztwo wykazało, że pilot przez wiele lat zmagał się z ciężką depresją, która popchnęła go do tego potwornego czynu. W dniu tragedii Lubitz w ogóle nie powinien był usiąść za sterami – miał zwolnienie lekarskie, które zignorował i zniszczył.

Potrzebujesz pomocy? Nie jesteś sam! Jeżeli przeżywasz trudności i myślisz o odebraniu sobie życia lub chcesz pomóc osobie zagrożonej samobójstwem pamiętaj, że możesz skorzystać z bezpłatnych numerów pomocowych:

800 70 2222 - CAŁODOBOWY - Centrum Wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym 800 12 12 12 - CAŁODOBOWY - Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka 116 111 - CAŁODOBOWY - Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 123 - CAŁODOBOWY - Telefon wsparcia emocjonalnego dla dorosłych 112 - CAŁODOBOWY - Numer alarmowy w sytuacjach zagrożenia życia lub zdrowia

shorts SAMOLOT KANADA