Spis treści
- Poważny wypadek w filipińskim Angeles doprowadził do zawalenia się dziewięciopiętrowej konstrukcji po przejściu gwałtownej nawałnicy, co uruchomiło skomplikowane działania służb ratunkowych.
- W wyniku tego dramatycznego zdarzenia zginęły już cztery osoby, natomiast siedemnaście kolejnych nadal znajduje się pod zwałami gruzu.
- Na miejscu prac budowlanych stwierdzono poważne uchybienia, które wcześniej doprowadziły do wstrzymania inwestycji, a teraz mogą skutkować surowymi karami dla osób nadzorujących.
W poniedziałek 25 maja lokalne służby przekazały tragiczne informacje dotyczące wypadku, który miał miejsce w prowincji Pampanga na Filipinach. W półmilionowym mieście Angeles zawalił się dziewięciokondygnacyjny gmach, który znajdował się niespełna 80 kilometrów na północ od stolicy kraju. Do tragedii doszło w nocy z soboty na niedzielę, tuż po uderzeniu gwałtownej burzy. Zniszczona struktura częściowo opadła na budynek pobliskiego hostelu.
Siedemnaście ofiar pod gruzami w Angeles. Ogromna akcja ratunkowa
Służby ratunkowe od niedzieli prowadzą zakrojoną na szeroką skalę operację, angażującą setki strażaków i specjalistów, którzy własnymi rękami odrzucają fragmenty zawalonej konstrukcji w poszukiwaniu ocalałych. Obecnie poszukuje się siedemnastu zaginionych osób. Z informacji przekazanych przez PAP wynika, że pod gruzami znaleźli się głównie robotnicy śpiący w prowizorycznym obozowisku, oddalonym zaledwie pięć metrów od wznoszonego obiektu. Przed weekendem na placu budowy przebywało każdego dnia około 70 pracowników, jednak część z nich wyjechała do domów na weekend. Ocalało 26 budowlańców, którzy zdążyli uciec w chwili katastrofy lub zostali wyciągnięci z gruzów żywi. Akcja ratownicza przebiega w niezwykle trudnych i ryzykownych warunkach, potęgowanych przez uciążliwe upały, co systematycznie zmniejsza szanse na odnalezienie żywych ludzi.
Dotychczas zginęły cztery osoby. Według ustaleń agencji informacyjnej AFP służbom udało się potwierdzić tożsamość trzech zmarłych, wśród których znalazł się obywatel Malezji spędzający noc w hostelu oraz dwaj budowlańcy. Ci ostatni zostali początkowo wydobyci ze zgliszczy kilka godzin po zawaleniu, ale zmarli na skutek odniesionych obrażeń. W poniedziałek ratownicy natrafili na ciało kolejnego człowieka, jednak jego tożsamość wciąż pozostaje nieznana.
Zaniedbania na budowie w Angeles. Szokujące ustalenia policji
Śledztwo w sprawie przyczyn budowlanej katastrofy nadzoruje komendant główny filipińskiej policji generał Jose Melencio Nartatez Jr., który poinformował o skrupulatnym sprawdzaniu wszelkich naruszeń procedur i przepisów bezpieczeństwa. Agencja PAP przywołuje słowa Geraldine Panlilio, pełniącej funkcję szefowej regionalnego inspektoratu pracy. Kobieta przekazała na antenie lokalnej stacji DZMM Teleradyo, że we wrześniu 2024 roku podjęła decyzję o miesięcznym wstrzymaniu robót na tym konkretnym placu budowy ze względu na drastyczne łamanie norm BHP. Wykazała ona wówczas, że pracujący na budowie robotnicy nie posiadali podstawowego sprzętu ochronnego w postaci kasków, zabezpieczających uprzęży oraz specjalnych lin.