Awaryjne lądowanie samolotu z Egiptu. Komunikat pilota wywołał panikę
Lot obsługiwany przez linie EasyJet rozpoczął się w egipskiej Hurghadzie i miał zakończyć w brytyjskim Luton, jednak plany uległy zmianie. W pewnym momencie pilot przekazał przez głośniki niepokojącą wiadomość, w której zaznaczył jednoznacznie, że „Jest coś, czego nie powinniśmy mieć w luku bagażowym”. Pasażerowie nie otrzymali żadnych dodatkowych informacji, dlatego wielu z nich zaczęło wyobrażać sobie najgorsze scenariusze. Maszyna w trybie natychmiastowym zmieniła swój dotychczasowy kurs.
Lądowanie w Rzymie po zmianie kursu. Relacja z pokładu
Samolot zaczął zmieniać kurs i obniżać wysokość. Swoimi wspomnieniami z tego lotu podzielił się 57-letni Paul Casterton, którego szczegółową relację opublikował popularny brytyjski portal "The Sun".
- Nagle samolot zmienił kierunek i zaczął schodzić. Trudno było nie obawiać się najgorszego. Było stresująco, dopóki nie wylądowaliśmy
- opowiadał mężczyzna. Samolot brytyjskiego przewoźnika wylądował bezpiecznie na płycie lotniska w Rzymie dokładnie we wtorek o godzinie 23:30. Właśnie po wylądowaniu i opuszczeniu pokładu, cała sytuacja została ostatecznie wyjaśniona przez załogę.
Niebezpieczny powerbank w bagażu. Pasażerka przyznała się do błędu
Głównym powodem zamieszania okazała się lekkomyślność jednej z pasażerek, która poinformowała personel pokładowy o pozostawionym w walizce podłączonym do prądu urządzeniu. Sprzęt elektroniczny ładujący się w luku bagażowym to poważne ryzyko wybuchu trudnego do opanowania pożaru w czasie lotu. Kiedy reszta pasażerów linii lotniczej dowiedziała się o prawdziwej przyczynie międzylądowania, poczuła spory spokój, ponieważ wykluczono wcześniej podejrzewany atak terrorystyczny.
Polecany artykuł:
- Poczuliśmy niemal ulgę, gdy kobieta się przyznała. Dzięki Bogu to nie była bomba w luku bagażowym. Informacja o prawdziwym powodzie naszej zmiany trasy rozeszła się szybko. To była nie lada próba, ale przede wszystkim ulga, że wszyscy są cali i zdrowi
- relacjonował szczegółowo Paul Casterton w wypowiedzi zacytowanej przez portal "The Sun".
Noc na włoskim lotnisku i oficjalne oświadczenie linii EasyJet
Jak relacjonują brytyjskie media, po nieplanowanym postoju w stolicy Włoch część pasażerów spała w pobliskich hotelach, natomiast reszta przebywała na terenie terminala. Start zastępczej maszyny lecącej do Luton wyznaczono na godzinę 14:00 następnego dnia. Władze lotniczej spółki opublikowały w tej sprawie krótki komunikat.
- Lot EZY2618 z Hurghady do Luton 19 maja został przekierowany na lotnisko Rzym-Fiumicino, ponieważ załoga została poinformowana, że powerbank ładuje się w bagażu. Kapitan następnie zmienił lot z ostrożności, zgodnie z przepisami bezpieczeństwa. Bezpieczeństwo jest naszym najwyższym priorytetem. Przepraszamy wszystkich pasażerów za wszelkie niedogodności
- informuje w oświadczeniu brytyjski przewoźnik, o którym wspomina dziennik "The Sun".