YouTuber chciał spotkać najbardziej odizolowane plemię świata. Zabrał ze sobą puszkę coli

Znany YouTuber postanowił zignorować surowe zakazy i podpłynął gumowym pontonem do Sentinel Północnego, czyli najbardziej odizolowanej wyspy świata. Jako „dar pokoju” dla wyjątkowo agresywnego plemienia zabrał ze sobą kokosa oraz puszkę dietetycznej coli. To niezwykle ryzykowne, pięciominutowe spotkanie nagrał i opublikował w sieci, a teraz grożą mu za to surowe konsekwencje.

Widok z góry na wyspę Sentinel Północny. Na miniaturze w czerwonym kole twarz YouTubera. O szczegółach w Eska.
Autor: Copernicus Programme/Wikipedia,YouTube/print screen/ CC BY-ND 2.0

YouTuber podpłynął do najbardziej odizolowanej wyspy świata z puszką coli

Mykhailo Viktorovych Polyakov, znany w sieci jako Neo Orientalist, postanowił zignorować wszelkie ograniczenia i dotrzeć do jednego z najniebezpieczniejszych miejsc na Ziemi. Mężczyzna, który sam mianuje się poszukiwaczem mocnych wrażeń, podpłynął gumowym pontonem na North Sentinel Island. Jest to niewielka wyspa położona w Zatoce Bengalskiej u wybrzeży Indii, będąca domem dla Sentynelczyków – społeczności uznawanej za najbardziej odizolowaną grupę ludzi na świecie. Jak informuje zagraniczny serwis vt.co, celem tej niezwykle ryzykownej wyprawy było przekazanie tubylcom nietypowego „daru pokoju”.

Indyjskie prawo surowo zabrania zbliżania się do North Sentinel Island na odległość mniejszą niż 5 kilometrów. Przepisy te wprowadzono zarówno po to, by chronić rdzenne plemię przed groźnymi dla nich chorobami zewnętrznymi, jak i w celu ochrony podróżnych przed samymi Sentynelczykami. Są oni bowiem znani z wyjątkowo agresywnego i terytorialnego nastawienia wobec obcych. Polyakov zignorował jednak te restrykcje, przygotował swój ponton i podpłynął do brzegu wyspy, wiosłując w kierunku plaży. Jego celem było złożenie daru pokoju w postaci kokosa oraz puszki dietetycznej coli.

Pięć minut na wyspie i groźba więzienia

YouTuberowi udało się dotrzeć do celu i przeżyć krótkie, zaledwie pięciominutowe spotkanie z rdzennymi mieszkańcami wyspy. Mężczyzna nagrał całe zdarzenie i opublikował je na swoim kanale w serwisie YouTube. Choć był jedną z nielicznych osób, którym udało się postawić stopę na tej wyspie i ujść z życiem, jego zachowanie wywołało poważne konsekwencje prawne ze względu na złamanie wielu przepisów.

Mężczyzna został aresztowany i oskarżony o nielegalne wkroczenie na teren zastrzeżonego rezerwatu plemiennego. W kwietniu tego roku sąd w Port Blair odrzucił jego wniosek o wyjście za kaucją. Jeśli YouTuber zostanie uznany za winnego zarzucanych mu czynów, może spędzić w więzieniu nawet do pięciu lat.

Zagrożenie biologiczne i śmiertelnie niebezpieczna przeszłość

Działania poszukiwacza przygód niosły za sobą ogromne ryzyko dla lokalnej społeczności. Ze względu na całkowitą izolację Sentynelczyków od reszty ludzkości, nawet tak prozaiczny przedmiot jak puszka dietetycznej coli mógł wprowadzić śmiertelnie niebezpieczne skażenie do biosfery wyspy, która pozostaje całkowicie nietknięta przez współczesny świat.

Wyspa jest jednak odcięta od świata również dla bezpieczeństwa przybyszów, którzy w przeszłości wielokrotnie doświadczali tam potwornej agresji. W 2018 roku amerykański misjonarz John Allen Chau kilkukrotnie próbował nawiązać kontakt z tym plemieniem, co ostatecznie zakończyło się jego śmiercią. Ciała mężczyzny nigdy nie odnaleziono. Z kolei w 2006 roku śmierć poniosło dwóch indyjskich rybaków, których łódź dryfowała zbyt blisko brzegów North Sentinel Island.

Wyspa, na której żyje więcej królików niż ludzi. Ma mroczną przeszłość

Rolki