Katastrofalna powódź w Nepalu zbiera krwawe żniwo. Brak już miejsca na ciała!

2026-08-28 15:16

Liczba śmiertelnych ofiar żywiołu w Nepalu dramatycznie rośnie i osiągnęła już 547. Po stronie chińskiej potwierdzono śmierć kolejnych pięciu osób. Los dalszych setek ludzi pozostaje nieznany. Rwące rzeki wyrzucają zwłoki nawet kilkadziesiąt kilometrów od epicentrum, co powoduje przepełnienie kostnic i wymusza tworzenie tymczasowych miejsc na ciała.

Powódź w Nepalu. Setki ofiar i brak miejsc w kostnicach

Sytuacja po zejściu żywiołu w Nepalu staje się coraz bardziej dramatyczna. Lokalne służby przekazały w piątek tragiczne informacje, z których wynika, że liczba zmarłych wzrosła z 494 do 547 osób. Tragiczny bilans uzupełniają doniesienia z Tybetu, gdzie znaleziono pięć ciał, co podnosi ogólną liczbę ofiar po obu stronach granicy do co najmniej 552.

Początek dramatu miał miejsce w środę w przygranicznym nepalskim dystrykcie Rasuwa. Odrywający się kawałek lodowca zainicjował gigantyczną lawinę błotną na rzece Bhotekoshi. Masa wody wymieszanej z gruzem i błotem przemieszczała się dorzeczem Trishuli, zmiatając z powierzchni ziemi wszystko na swojej drodze.

Dziennik „The Kathmandu Post" informuje, że rwący nurt porywa ofiary na olbrzymie odległości. Zespoły ratownicze wyciągają zwłoki z wody m.in. w rejonach Ćitwa oraz Nawalparasi, oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów od miejsca, gdzie zaczął się kataklizm.

Sonda
Który zakątek Azji jest dla ciebie najbardziej interesujący?

Zmarłych trzeba przewozić do sal gminnych i innych budynków

Tylko na terenie Ćitwy ratownicy znaleźli już 186 ciał. Z powodu ograniczonych możliwości lokalnych kostnic, które mogą przyjąć jedynie około po 50 zmarłych, trzeba było wdrożyć rozwiązania awaryjne. Organizowane są zastępcze kostnice w pustostanach i budynkach użyteczności publicznej, gdzie do chłodzenia zwłok stosuje się suchy lód. Analogiczne problemy z miejscem zgłaszane są w Pokharze, co zmusza do transportu części ofiar do sąsiednich regionów.

Trwa też żmudny proces ustalania tożsamości zmarłych. Rozpoznanie ułatwiają fotografie, analiza linii papilarnych i testy genetyczne, na których wyniki czekają w ośrodkach zrozpaczone rodziny.

W Nepalu nadal nie odnaleziono 977 osób, z czego 517 to obywatele innych państw. Akcja poszukiwawcza, utrudniona przez zniszczoną infrastrukturę drogową i zerwane mosty, angażuje ponad 4,4 tysiąca funkcjonariuszy policji wspieranych przez armię, a do wielu miejsc jedynym sposobem dotarcia pozostają helikoptery.

Chińskie służby poszukują po swojej stronie granicy 559 osób, w tym 260 cudzoziemców. Szacunki Czerwonego Krzyża wskazują, że konsekwencje tego żywiołu mogły odczuć blisko 93 tysiące mieszkańców obu państw. To największa tego typu katastrofa w Nepalu od czasu niszczycielskiego trzęsienia ziemi z 2015 roku, które pochłonęło życie ponad 8,6 tysiąca osób.

Quiz. Góry na świecie. Od 10. pytania zaczynają się Himalaje trudności!
Pytanie 1 z 16
Mount Everest to najwyższy szczyt:
Himalaista Janusz Gołąb: "Widziałem miejsce, w którym Tomek umierał na Nanga Parbat"

Rolki