Atak na Iran wstrzymany. Zaskakująca decyzja w ostatniej chwili
Wszystko wskazywało na to, że zbrojna konfrontacja jest już tylko kwestią czasu. Napięcie na linii Waszyngton-Teheran sięgało zenitu, a Pentagon miał przedstawić Donaldowi Trumpowi szereg opcji militarnych. Wśród nich znalazły się uderzenia na obiekty nuklearne, instalacje rakietowe, a nawet cyberataki. Jak jednak donosi „New York Times”, powołując się na amerykańskich urzędników, przygotowania do ataku zostały wstrzymane.
Decyzja miała zapaść po słowach prezydenta Trumpa, który stwierdził, że w Iranie przestano zabijać demonstrantów. Wstrzymano przygotowania bombowców w USA, które postawiono w stan podwyższonej gotowości. Pentagon miał też być gotów do podjęcia decyzji o powrocie żołnierzy do bazy al-Udeid w Katarze, którą częściowo ewakuowano w obawie przed irańskim kontratakiem. Dziennik ocenia, że jeśli Trump ostatecznie zdecyduje się na uderzenie, dojdzie do niego najwcześniej za kilka dni.
Wątpliwości Donalda Trumpa. Doradcy nie dali gwarancji sukcesu
Za nagłym zwrotem akcji stoją nie tylko deklaracje płynące z Iranu. Według telewizji NBC News, Donald Trump miał poważne wątpliwości. Prezydent USA oczekiwał, że ewentualny atak będzie decydujący i doprowadzi do upadku reżimu w Teheranie. Jego doradcy nie byli jednak w stanie dać mu takiej gwarancji.
Dodatkowym powodem do obaw jest szczupłość amerykańskich sił w regionie. Istnieje ryzyko, że nie zapewniłyby one odpowiedniej ochrony żołnierzom USA na Bliskim Wschodzie w razie irańskiego odwetu. Choć w region skierowano grupę uderzeniową lotniskowca USS Abraham Lincoln, jej dotarcie na miejsce zajmie około tygodnia.
- Taka dynamika może doprowadzić do tego, że Trump zatwierdzi bardziej ograniczoną ofensywę militarną USA w Iranie, przynajmniej początkowo, jednocześnie zastrzegając sobie możliwość eskalacji - jeśli zdecyduje się na jakiekolwiek działania militarne
- oceniają przedstawiciele administracji, na których powołuje się NBC.
„Będziemy się przyglądać"
Jeszcze we wtorek Donald Trump wzywał Irańczyków do kontynuowania protestów, obiecując, że „pomoc jest w drodze”. Dzień później jego ton wyraźnie złagodniał. Prezydent wyraził zadowolenie z deklaracji Teheranu o odwołaniu egzekucji demonstrantów. Pytany o to, czy rezygnuje z użycia siły, odparł:
„Będziemy się przyglądać, jak będzie wyglądał proces. Ale otrzymaliśmy bardzo, bardzo dobre oświadczenie od ludzi, którzy mają świadomość, co się dzieje”
Trump odniósł się również sceptycznie do syna obalonego szacha, Rezy Pahlawiego, który kreuje się na lidera opozycji.
- Nie wiem, czy jego kraj zaakceptowałby jego przywództwo, ale gdyby tak było, nie miałbym nic przeciwko- powiedział w wywiadzie dla agencji Reutera.
Ambasady zamykane, MSZ apeluje. Polacy muszą opuścić Iran
Niestabilna sytuacja w regionie wywołała natychmiastową reakcję na arenie międzynarodowej. W środę wieczorem Iran na kilka godzin zamknął swoją przestrzeń powietrzną. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ponownie zaapelowało do Polaków przebywających w Iranie o jego natychmiastowe opuszczenie. Resort odradza również podróże na Bliski Wschód i w rejon Zatoki Perskiej.
Podobne kroki podjęły inne kraje. Hiszpania i Włochy wezwały swoich obywateli do opuszczenia Iranu w związku z groźbą amerykańskiego ataku. Z kolei Wielka Brytania, jak poinformowała agencja Reutera, tymczasowo zamknęła swoją ambasadę w Teheranie.