Spis treści
- Dwie młode siostry, Liubawa i Wira, były wśród 24 ofiar rosyjskiego ataku rakietowego na Kijów z 14 maja, a ich pogrzeb wywołał poruszenie w całej Ukrainie.
- Matka dziewczynek, która wcześniej opłakiwała śmierć męża na froncie, teraz musiała pożegnać własne dzieci, symbolizując niewyobrażalny ból straty.
- Poznaj dramatyczną historię ocalałej matki, obrazującą, jak konflikt zbrojny bezlitośnie niszczy ludzkie życia.
Tragedia w Kijowie. Rosyjska rakieta zabiła dwie siostry
Rosyjska rakieta uderzyła w kijowski budynek mieszkalny 14 maja, zabijając 24 osoby, w tym 12-letnią Liubawę i jej 17-letnią siostrę Wirę. Ich ciała wydobyto spod zawalonego budynku. Uroczystości pogrzebowe odbyły się niedawno w monasterze św. Michała Archanioła, gdzie ustawiono dwie białe trumny. Towarzyszyła im matka, Tetiana, jedyna ocalała członkini rodziny. Według ABC News, ojciec dziewczynek zginął na wojnie. Przed konfliktem ceniony jako kucharz, w 2022 roku wstąpił do armii. Poległ 7 kwietnia 2023 roku w rejonie Dibrowy na Ługańszczyźnie.
Wojna odebrała ojca na froncie, a córki pod gruzami
Ceremonia pogrzebowa zgromadziła wiele osób, w tym przyjaciół ojca z wojska, sąsiadów i ubrane w czerń rówieśniczki sióstr. Obok trumien ustawiono mnóstwo kwiatów. Zarówno dzieci, jak i dorośli nie kryli łez. Matka zmarłych wyznała w poruszających słowach, że straciła status zarówno żony, jak i matki. Duchowny Efrem Chomiak, prowadzący nabożeństwo, podkreślił, że chowanie dzieci przez rodziców sprzeciwia się naturze. Zaznaczył również, że ta tragedia dotyka nie tylko jedną rodzinę, ale całą Ukrainę, zjednoczoną w obliczu trwającej wojny, o czym informowało ABC News.