Trump o Wenezueli i Iraku: „Zatrzymamy ropę”

2026-01-06 16:32

Donald Trump miał w rozmowie z prowadzącym Joe Scarborough porównać Irak i Wenezuelę, wskazując na jeden element, który jego zdaniem zmienia wszystko: ropę. Publicysta opisał też, jak prezydent USA oceniał plan działań i jakie przesłanie widział w nim dla Rosji, Iranu i Chin.

Atak Trumpa na Wenezuelę. Maduro w areszcie w USA

i

Autor: AP Photo/ Associated Press Atak Trumpa na Wenezuelę. Maduro w areszcie w USA

Co Trump miał powiedzieć o różnicy między Irakiem a Wenezuelą?

Joe Scarborough, gospodarz porannego programu „Morning Joe”, opowiedział na antenie o telefonicznej rozmowie z Donaldem Trumpem dotyczącej interwencji. Publicysta relacjonował, że zwrócił prezydentowi uwagę na obawy, jakie budzą deklaracje o przejęciu pełnej kontroli, zwłaszcza w kontekście doświadczeń z Iraku. W tej relacji kluczowe było to, że Trump miał odpowiedzieć, iż tym razem Stany Zjednoczone mają postąpić inaczej w sprawie surowców.

„Powiedziałem mu: „panie prezydencie, kiedy mówi pan, cytuję: »będziemy wszystkim rządzić«, to oczywiście rodzi głębokie obawy ze względu na katastrofę w Iraku. Odpowiedź prezydenta brzmiała: »Joe, różnica między Irakiem i tym jest taka, że Bush nie zatrzymał ropy. My zatrzymamy ropę«”

Scarborough dodał też, że jest ciekawy, co o takim podejściu pomyślałby Zbigniew Brzeziński, ojciec współprowadzącej program Miki Brzezinski. W jego opisie rozmowy to właśnie wątek ropy miał być osią porównania Iraku i Wenezueli, a jednocześnie elementem, który Trump uznawał za rozstrzygający.

Dlaczego w wypowiedziach Trumpa wraca temat ropy?

Z przekazu wynika, że Donald Trump miał długo rozwodzić się nad tym, jak „doskonała” byłaby operacja wojskowa w Wenezueli. Według relacji Scarborough prezydent podkreślał również, że taki ruch ma wysyłać mocny sygnał o sile Stanów Zjednoczonych przywódcom Rosji, Iranu i Chin.

W materiale przypomniano, że Trump już wcześniej wielokrotnie mówił o Iraku w podobnym tonie. Wskazywał, iż jednym z błędów amerykańskiej inwazji było to, że Stany Zjednoczone nie przejęły irackich złóż ropy naftowej. Po operacji pojmania Nicolasa Maduro miał natomiast skupiać się przede wszystkim na tym, jakie korzyści Stany Zjednoczone mogą osiągnąć dzięki rewitalizacji wenezuelskiego sektora naftowego.

Co mówił Mark Rubio i jak reagują koncerny naftowe?

W poniedziałkowej rozmowie z telewizją Narodowej Korporacji Nadawczej Donald Trump zapowiedział, że amerykańskie firmy naftowe mogą otrzymać od państwa rekompensatę za poniesione inwestycje w Wenezueli. Jednocześnie, jak podano, według między innymi serwisu Politico amerykańskie koncerny nie są chętne do powrotu do tego kraju, między innymi z powodu ryzyka politycznego.

W tekście zaznaczono też różnicę w akcentach między podejściem Trumpa a linią prezentowaną przez sekretarza stanu Stanów Zjednoczonych Marka Rubia. Rubio w niedzielnych wywiadach podkreślał, że w sobotniej operacji „nie chodziło o zabezpieczenie pól naftowych”. Mówił również, że chciałby, aby zyski z wydobycia trafiały do Wenezuelczyków, a nie były rozkradane przez „niewielką garstkę piratów”.

Najsztub pyta 06.01.2026