Tragedia przy paryskiej operze. Auto na polskich numerach śmiertelnie potrąciło kobietę

Tuż obok paryskiej Opery Garnier rozegrał się koszmar. Samochód zarejestrowany w Polsce, pędzący z ogromną prędkością, śmiertelnie potrącił pieszą. Zatrzymano dwie osoby, jednak francuska policja wciąż szuka trzeciej, która uciekła z miejsca zdarzenia.

Radiowóz francuskiej policji na ulicy w Paryżu. O tragicznym wypadku przy Operze Garnier przeczytasz w Eska.
Autor: Frederic Legrand - Comeo/ Shutterstock

Tragiczny wypadek przy Operze Garnier w Paryżu

Jak informuje „Le Figaro”, zginęła kobieta w wieku około 60 lat, która pokonywała przejście dla pieszych nieopodal słynnej Opery Garnier w Paryżu. W ułamku sekundy wpadło na nią pędzące z ogromną prędkością Audi. Uderzenie było tak silne, że poszkodowana poniosła śmierć na miejscu zdarzenia.

Lokalne redakcje są zgodne co do pochodzenia pojazdu. Auto biorące udział w zdarzeniu miało polskie tablice rejestracyjne, co potwierdziły zarówno wspomniane „Le Figaro”, jak i dziennik „Le Parisien”.

Zatrzymani po śmiertelnym potrąceniu w Paryżu. Kto prowadził?

Z informacji przekazanych przez portal RTL wynika, że funkcjonariusze ujęli dwójkę pasażerów Audi. Trzecia osoba zbiegła z miejsca zdarzenia i jej tożsamość pozostaje nieznana. Dodatkowo „Le Parisien” zaznacza, że śledczy wciąż nie ustalili bezspornie, kto w momencie uderzenia siedział za kierownicą samochodu.

We wnętrzu rozbitego Audi policjanci odkryli również narkotyki. Francuscy dziennikarze zwracają uwagę, że ten fakt może okazać się kluczowy dla dalszego przebiegu śledztwa.

Zarzuty za ucieczkę i zabójstwo drogowe w Paryżu

Miejscowa prokuratura oficjalnie rozpoczęła śledztwo dotyczące zabójstwa drogowego z wykorzystaniem okoliczności obciążających. Kluczowe oskarżenia obejmują rażące zignorowanie przepisów ruchu drogowego i ucieczkę z miejsca tragedii. W tego rodzaju sprawach to jedne z najbardziej surowych zarzutów, z jakimi może zmierzyć się sprawca we Francji.

Śledczy nie zdradzają na ten moment żadnych szczegółów dotyczących tożsamości zatrzymanych osób.

Francja znowu dyskutuje o autach z polską rejestracją

Zdarzenie w stolicy Francji to kolejny głośny przypadek wypadku z udziałem pojazdu zarejestrowanego w naszym kraju. W ubiegłym roku w Grenoble życie stracił miejski urzędnik, usiłujący powstrzymać uciekającego sprawcę kolizji. W tamtej sytuacji również brał udział samochód posiadający polskie numery rejestracyjne.

Dziennikarze we Francji zwracają uwagę na narastający problem. Wiele osób decyduje się na wypożyczenie aut w Polsce, by omijać własny system punktów karnych i korzystać z niższych stawek za najem. Paryska tragedia sprawiła, że ten temat znowu trafił na czołówki gazet.

Masz prawo jazdy? Sprawdź, czy teraz udałoby Ci się zdać egzamin
Pytanie 1 z 10
Z jaką maksymalną dopuszczalną prędkością wolno ci jechać w terenie zabudowanym?
Śmiertelny wypadek w centrum Lublina