"Tragedia finansowa" w Ukrainie. Polityk podał miesiąc, w którym skończą się środki

2026-02-24 17:07

Czarne chmury zbierają się nad ukraińską gospodarką. Danyło Hetmancew ostrzega, że kraj przejada środki zaplanowane na drugą połowę roku, a w kwietniu może zabraknąć pieniędzy na podstawowe wydatki. Polityk mówi wprost o nadchodzącej "finansowej tragedii", której wielu urzędników w Kijowie zdaje się nie dostrzegać.

Zełeński w Warszawie

i

Autor: MARCIN WZIONTEK/ SUPER EXPRSS Zełeński w Warszawie (archiwum)

Dramatyczne prognozy na kwiecień

Sytuacja budżetowa naszego wschodniego sąsiada staje się coraz bardziej napięta. Danyło Hetmancew, stojący na czele komisji finansów Rady Najwyższej, w wywiadzie dla "Forbes Ukraina" nakreślił niezwykle ponurą wizję najbliższych tygodni. Jego zdaniem, państwowe rezerwy topnieją w zastraszającym tempie, ponieważ rząd wydaje obecnie środki, które miały wystarczyć na drugą połowę roku. Skutkiem tej ryzykownej polityki może być brak funduszy na pokrycie fundamentalnych potrzeb państwa już w kwietniu.

Deputowany nie kryje frustracji postawą kijowskich elit, które zdają się bagatelizować narastający problem.

„Nie wszyscy koledzy (nie tylko z Rady, ale i z rządu) przeczuwają finansową tragedię. Ja ją mam, minister finansów ją ma, bo rozumie, że w kwietniu nie będzie z czego finansować wydatków”

- zaznaczył Hetmancew.

Chaotyczne działania rządu

Szef komisji finansów punktuje niespójność w decyzjach gabinetu ministrów, co jego zdaniem jedynie pogłębia kryzys. Z jednej strony władze w Kijowie akceptują rygorystyczne wymogi stawiane przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW), a z drugiej uruchamiają kosztowne i nieskuteczne programy socjalne. Jako jaskrawy przykład błędnych decyzji Hetmancew wskazał "narodowy program cashbacku", który oferuje obywatelom zróżnicowane wypłaty, niepotrzebnie obciążając budżet.

Polityczne gierki w parlamencie

Problemem nie są wyłącznie pieniądze, ale także jakość klasy politycznej i nastroje populistyczne. W Radzie Najwyższej górę często biorą osobiste animozje, które blokują kluczowe dla funkcjonowania państwa ustawy. Hetmancew opisał mechanizm, w którym posłowie odrzucają korzystne rozwiązania prawne tylko dlatego, że nie darzą sympatią konkretnych przedstawicieli rządu, przedkładając prywatne antypatie nad dobro kraju.

„Pytam mojego kolegę: dlaczego nie głosujecie, jesteście za biznesem, przedsiębiorcy popierają tę ustawę. On odpowiada: Tak, wiem, że to dobra ustawa. Ale dlaczego miałbym pomagać premier? Nie lubię jej. Nie chodzi więc o miłość ani poparcie dla Julii Swiridenko - głosujecie nie na premier, ale na kraj. To się nazywa proces polityczny w pełnym rozkwicie, kiedy stawiacie swoje ambicje polityczne ponad wszystko, co istnieje na tym świecie. To jest niedopuszczalne”

- relacjonował polityk.

Według Hetmancewa, wielu decydentów żyje w bańce iluzji, licząc na to, że kłopoty rozwiążą się same, tak jak bywało to w przeszłości.

„Dlatego wielu w rządzie i parlamencie nie przeczuwa finansowej tragedii, wszyscy myślą, że jakoś to się stanie, bo przecież wcześniej udało im się przetrwać takie okresy. Tym razem sytuacja jest inna”

- podkreślił poseł.

W tle tych ostrzeżeń znajduje się umowa z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Ukraina wynegocjowała w listopadzie nowy, czteroletni program pożyczkowy o wartości przekraczającej 8 miliardów dolarów. Choć początkowo MFW domagał się wprowadzenia nowych podatków od platform cyfrowych czy zniesienia limitów na bezcłowe paczki, to po lutowej wizycie dyrektor zarządzającej Kristaliny Georgiewej zrezygnowano z tych warunków. Mimo to perspektywy są ponure - prognozy wskazują, że deficyt budżetowy w 2026 roku może sięgnąć nawet 2,4 bln hrywien.