Aktualizacja, godz. 22:05
Pojawiają się nowe, wstrząsające informacje dotyczące tożsamości ofiar katastrofy. Jak podały władze Ekwadoru, w wypadku zginął szef ekwadorskiego wywiadu Michele Sensi-Contugi oraz jego żona, Stephany Hollihan. Z kolei Departament Stanu USA potwierdził, że pozostałe pięć ofiar to obywatele Stanów Zjednoczonych. Sensi-Contugi od 2024 roku pełnił funkcję ministra i był bliskim współpracownikiem prezydenta Ekwadoru, Daniela Noboi. Biuro prezydenta złożyło już kondolencje rodzinom zmarłych.
Źródło: PAP
Wcześniej informowaliśmy:
Katastrofa helikoptera w Kenii. Co się stało?
W środę, 19 sierpnia, w Kenii doszło do niezwykle dramatycznego w skutkach zdarzenia. Serwis "The Star" podał, że w wypadku lotniczym śmierć poniosło siedem osób - sześcioro podróżnych oraz pilot helikoptera. Z informacji przekazanych przez Kenijski Urząd Lotnictwa Cywilnego (KCAA) wynika, że katastrofa miała miejsce krótko po godzinie 9:00 rano, w okolicach znanej góry Ololokwe, zlokalizowanej w hrabstwie Samburu. Helikopter odbywał lot na trasie Loisaba - Ewasonyiro.
- Do wypadku doszło w trakcie lotu maszyny z Loisaba do Ewasonyiro
- taki komunikat wydał KCAA. Helikopter uderzył w ziemię niedaleko osady Kirish. Osoby, które znajdowały się w pobliżu miejsca zdarzenia, informowały o widocznych zaraz po wypadku gęstych kłębach dymu oraz ogniu trawiącym maszynę.
Akcja ratunkowa w trudnym terenie Kenii
Kenijski Czerwony Krzyż natychmiast przejął koordynację nad zespołami ratowniczymi, które wysłano w rejon zdarzenia. Przeprowadzenie działań na miejscu jest jednak bardzo utrudnione, głównie ze względu na fakt, że obszar ten jest odizolowany i charakteryzuje się wyjątkowo trudnym dostępem. Ratownicy posiłkują się dronami, aby odpowiednio ocenić sytuację w terenie. Z pierwszych policyjnych meldunków jednoznacznie wynika, że helikopterem podróżowało łącznie siedem osób, choć na razie nie podano do wiadomości, z jakiego kraju pochodzili turyści.
Polecany artykuł:
Śledztwo w sprawie przyczyn tragedii w hrabstwie Samburu
Na ten moment nie wiadomo, co spowodowało, że śmigłowiec runął na ziemię. Przedstawiciele Kenijskiego Urzędu Lotnictwa Cywilnego przekazali, że sprawą zajmie się wyznaczona do tego specjalna jednostka.
- Departament Badania Wypadków Lotniczych przy Ministerstwie Dróg i Transportu prowadzi dochodzenie dotyczące okoliczności wypadku
- poinformowano w oświadczeniu KCAA. Urzędnicy dodali również, że współdziałają ze wszystkimi właściwymi służbami, aby dokładnie zbadać przyczyny tego zdarzenia. Przy okazji przekazano też wyrazy współczucia dla osób, które straciły swoich bliskich.
- Urząd składa najszczersze kondolencje rodzinom ofiar tego tragicznego zdarzenia
- można przeczytać w komunikacie. Obecnie eksperci i śledczy starają się ustalić przebieg wydarzeń prowadzących do wypadku, a na miejscu nie ustają prace ratowników. Ich głównym celem jest wydobycie oraz właściwa identyfikacja zwłok wszystkich ofiar tej katastrofy.