Jak wskazują szczegółowe obserwacje toru lotu, rosyjskie bezzałogowce nadciągnęły ze terytoriów bezpośrednio przyległych do ukraińskich terenów objętych działaniami zbrojnymi. Z doniesień agencji UNIAN wynika, że część tych obiektów nadleciała od strony sąsiedniego obwodu odeskiego w południowej Ukrainie. To właśnie ten obszar regularnie jest celem intensywnych ataków ze strony wojsk Władimira Putina.
Maia Sandu mówi o fali incydentów lotniczych
Sobotni incydent nie jest niczym nowym dla Kiszyniowa. W trakcie zeszłotygodniowej podróży dyplomatycznej do Finlandii, mołdawska przywódczyni ujawniła niepokojące dane na temat bezpieczeństwa narodowego.
Maia Sandu oświadczyła, że tylko od stycznia naliczono aż 45 przypadków wtargnięcia rosyjskich bezzałogowców. Szczególnie alarmujący jest fakt, że częstotliwość tych zdarzeń wyraźnie przybiera na sile – w ciągu zaledwie jednego tygodnia doszło do ośmiu takich incydentów. Władze w Kiszyniowie nieustannie nagłaśniają ten problem na forach międzynarodowych, lecz bez wyraźnego militarnego wsparcia ze strony państw zachodnich, ich kraj wciąż wystawiony jest na ryzyko rosyjskich prowokacji tuż przy granicy z Unią Europejską.
Moskwa naraża życie ludzi w Europie i musi zostać powstrzymana - stwierdziła Maia Sandu.