Pogodowy chaos na torze w Malezji
Zmagania w szesnastej rundzie mistrzostw świata Formuły 1 rozpoczęły się z ponad półtorej godziny opóźnienia z powodu intensywnych opadów deszczu. Mokra nawierzchnia sprawiła, że rywalizacja miała bardzo nieprzewidywalny przebieg. Max Verstappen, który startował z pierwszego pola, już w pierwszych sekundach wyścigu spadł na trzecią pozycję.
Reprezentant ekipy Red Bull zdołał jednak odzyskać prowadzenie dzięki wyjazdowi samochodu bezpieczeństwa i optymalnej strategii zjazdów do alei serwisowej. Było to pierwsze zwycięstwo Holendra w tegorocznym cyklu, a zarazem 72. triumf w karierze, co daje mu trzecie miejsce w klasyfikacji wszech czasów za Lewisem Hamiltonem oraz Michaelem Schumacherem.
- To bardzo miłe zwycięstwo, biorąc pod uwagę, jaki mamy sezon - powiedział Verstappen.
- Ogromne gratulacje dla Maxa i całego Red Bulla za ten weekend. Dziś po prostu nie dało się zrobić więcej - przyznał 20-letni Włoch.
Kto stracił najwięcej punktów?
Na drugim miejscu do mety dojechał aktualny lider klasyfikacji generalnej mistrzostw, Włoch Andrea Kimi Antonelli z zespołu Mercedes. Trzecią pozycję w niedzielnym wyścigu zajął Brytyjczyk Lewis Hamilton, który obecnie reprezentuje barwy teamu Ferrari.
Zawodów nie zdołał ukończyć wicelider cyklu, Brytyjczyk George Russell z Mercedesa, przez co jego strata do prowadzącego Antonellego wzrosła do 84 punktów. Do zakończenia obecnego sezonu pozostało jeszcze siedem rund, a kolejna z nich zaplanowana jest na 11 października w Singapurze.