Rosja świętuje, ale w atmosferze strachu. Parada w Moskwie bez czołgów i z siatkami antydronowymi

2026-05-09 12:51

Miało być święto potęgi, a wyszedł pokaz strachu i chaosu. Obchody Dnia Zwycięstwa w Moskwie odbywają się w cieniu gigantycznych zabezpieczeń. Siatki antydronowe, problemy z zasięgiem i brak zachodnich mediów to krajobraz tegorocznej parady. Kreml ewidentnie drży przed atakami z Ukrainy.

Siatki nad Placem Czerwonym. Strach przed atakami z powietrza

Jeszcze zanim uroczystości na dobre się zaczęły, w sercu Moskwy zamontowano specjalne siatki i konstrukcje mające chronić przed atakami dronów. Według ekspertów to bezpośrednia odpowiedź na nasilające się uderzenia z Ukrainy, która w ostatnim czasie wysyła na terytorium Rosji więcej bezzałogowców niż Rosja w kierunku Kijowa. Władze na Kremlu drżały przed kompromitacją, zdając sobie sprawę, że jakikolwiek alarm zniweczyłby propagandowy obraz „pełnej kontroli” podczas transmitowanego na świat wydarzenia.

Problemy z zasięgiem i ścisła kontrola tłumu

Mieszkańcy rosyjskiej stolicy donoszą o poważnych trudnościach z dostępem do mobilnego internetu i połączeń telefonicznych. To skutek uboczny działania systemów walki radioelektronicznej, których zadaniem jest zagłuszanie sygnałów naprowadzających drony. Dodatkowo władze mocno ograniczyły liczbę osób mogących oglądać paradę na żywo. W Moskwie wejście na Plac Czerwony jest rygorystycznie sprawdzane, a w innych miastach, jak choćby w Petersburgu, postawiono jedynie niewielkie trybuny.

Dziennikarze z Zachodu bez akredytacji

Wielu przedstawicielom zachodnich mediów odmówiono wstępu na obchody, oficjalnie powołując się na względy bezpieczeństwa. W rzeczywistości to próba całkowitego zdominowania przekazu informacyjnego. Moskwa nie chce, aby w obiektywach niezależnych reporterów znalazły się takie detale jak brak sprzętu czy desperackie środki ostrożności. Obserwatorzy rynku medialnego oceniają to jako kolejny etap pogłębiającej się izolacji informacyjnej kraju.

Parada bez ciężkiego sprzętu. Pokaz słabości armii

Tegoroczna defilada przejdzie do historii jako jedna z najskromniejszych w dziejach. Na słynnym placu zabrakło czołgów, wyrzutni rakietowych i masywnych maszyn wojennych, które zawsze były gwoździem programu. Władze tłumaczą to „sytuacją operacyjną”, ale prawda jest taka, że sprzęt walczy na froncie, a wielkie pojazdy stanowiłyby idealny cel dla ukraińskich dronów. Zamiast tego maszerowali żołnierze i weterani walk w Ukrainie, co wpisuje się w retorykę Kremla o rzekomej kontynuacji starcia z nazizmem.

Wizerunkowa porażka Rosji z okazji 9 maja

Eksperci są zgodni – obchody to nie demonstracja siły, a obnażenie słabości Rosji. Składają się na to m.in. siatki antydronowe w centrum miasta, zakłócenia łączności, brak czołgów na paradzie, zablokowanie zachodnich dziennikarzy oraz wszechobecna atmosfera napięcia. Wszystko to rysuje obraz kraju, który nie radzi sobie z zapewnieniem spokoju podczas swojego najważniejszego państwowego święta. Zarówno zachodni analitycy, jak i lokalni blogerzy wojskowi podsumowują wydarzenie jednoznacznie:

„Najbardziej żałosna parada w historii współczesnej Rosji”.

Sonda
Czy Polska powinna zerwać stosunki dyplomatyczne z Rosją?
PUTIN JAKBY CHCIAŁ TO DAWNO POKONAŁBY UKRAINĘ?