Przełom w sprawie 42-letniego Piotra! Polak wróci ze szpitala na Filipinach?

2026-07-23 9:46

Piotr Moczulski od dwóch lat leży w szpitalu na Filipinach po poważnym wypadku na skuterze. Rodzina od dłuższego czasu stara się sprowadzić 42-latka do kraju, jednak przeszkodą były gigantyczne koszty transportu medycznego i dług w zagranicznej klinice. Nastąpił jednak przełom. Sprawą udało się zainteresować polskie władze.

Uśmiechnięty Piotr Moczulski. Obok na dodatkowym zdjęciu on sam w szpitalu. O jego powrocie do Polski przeczytasz na Eska.
Autor: siepomaga.pl/Facebook/ Facebook Piotr Moczulski wróci do Polski

Przełom w sprawie Piotra z Filipin. Rodzina jest coraz bliżej sprowadzenia go do Polski

To, co miało być wyjazdem marzeń do Azji, przerodziło się w prawdziwy dramat. O 42-letnim Piotrze Moczulskim napisał serwis abczdrowie. Polak podróżował skuterem po trudnym, górzystym terenie na Filipinach, kiedy wjechał w nich inny pojazd. Czołowe zderzenie nastąpiło z winy drugiego kierującego. Ratownicy mieli ogromne problemy, by dotrzeć do poszkodowanych w tym niedostępnym rejonie. Jak zaznacza brat 42-latka, Tomasz Moczulski, oczekiwanie na przyjazd służb ciągnęło się w nieskończoność. Piotr doznał rozległych obrażeń, w tym niebezpiecznego obrzęku mózgu. Zapadł w śpiączkę, a po wybudzeniu lekarze określili jego stan jako bardzo ciężki. Dziś przebywa w szpitalu w Cebu City, podłączony do aparatury i karmiony sztucznie. Rachunek za pobyt wynosi już ponad 300 tysięcy złotych, a każdego miesiąca kwota rośnie o kolejne 20 tysięcy. 42-latek nie może wrócić do kraju rejsowym lotem. Potrzebny jest specjalny samolot medyczny z pełnym wyposażeniem, którego wynajęcie to koszt rzędu 270 tysięcy euro (ponad milion złotych). Rodzina nie była w stanie zgromadzić tak gigantycznej kwoty, ale wreszcie pojawiło się światełko w tunelu.

Sonda
Czy kiedykolwiek nie została ci udzielona pomoc w szpitalu?

Rodzina załatwia formalności na miejscu. Czekają na specjalistyczny transport

Najbliżsi Piotra udali się na Filipiny. Jego matka nie odstępuje go na krok, spędzając całe dnie w szpitalu, podczas gdy Tomasz, jego brat, negocjuje z placówką kwestie związane z przewiezieniem 42-latka do Polski. W wywiadzie dla serwisu WP abcZdrowie potwierdził on, że każdego dnia są przy Piotrze. Kluczową wiadomością jest to, że dyrekcja szpitala podjęła przełomową decyzję – zezwolono na wypisanie pacjenta przed uregulowaniem gigantycznego rachunku. Serwis podaje, że rodzina ma to już na piśmie.

– Mam już dokumentację medyczną potrzebną do przelotu i w poniedziałek otrzymałem pisemne zobowiązanie władz szpitala, że wydadzą Piotra i nawet przetransportują go do miejsca, gdzie będzie czekał na niego samolot

– Wydadzą Piotrka bez płacenia rachunku za szpital. Rachunek zostanie opłacony, gdy tylko Piotr znajdzie się w polskim szpitalu.

Zadłużenie opiewające na niemal 400 tys. zł blokowało do tej pory powrót do Polski. Bliscy Piotra nadal muszą uporać się z kwestiami wizowymi. 42-latek znacznie przekroczył termin dozwolonego pobytu na Filipinach. Tomasz Moczulski przekazał, że to formalności w Manili okazały się najtrudniejsze i mogą potrwać do 10 dni, po czym przyznał, że placówki dyplomatyczne nakazały uregulowanie opłat w stolicy. Przed rodziną jeszcze jedno trudne zadanie – znalezienie placówki w Polsce, która natychmiast po lądowaniu przyjmie wymagającego specjalistycznej opieki pacjenta (Piotr oddycha przez rurkę tracheostomijną i jest karmiony pozajelitowo).

Reakcja MON i nadzieje na rychły transport do kraju

Najbliżsi Piotra mają nadzieję, że w sprawę włączy się Ministerstwo Obrony Narodowej. Według informacji abcZdrowie, przedstawiciele resortu poinformowali rodzinę, że analizują opcje udostępnienia transportu medycznego.

– Kiedy załatwię wszystko, liczę na konkret. Mam nadzieję, że MON wyśle samolot

Portal podaje, że gdy tylko uda się załatwić sprawy wizowe i znaleźć łóżko w polskim szpitalu, Piotr natychmiast wróci do kraju. 

AFERA SZPITALNA JEST SZANSĄ DLA TUSKA?! DOMINIKA DŁUGOSZ WYJAŚNIA!