Prezydenci USA zjednoczą się w Nowym Jorku, ale na liście brakuje jednego nazwiska
Zbliża się wyjątkowa, 25. rocznica tragicznych zamachów terrorystycznych z 11 września 2001 roku, w których zginęło około 3000 osób. Z tej okazji na uroczystościach upamiętniających ofiary w Nowym Jorku mają pojawić się niemal wszyscy żyjący prezydenci Stanów Zjednoczonych. Swoją obecność zapowiedzieli już Joe Biden, Barack Obama, George W. Bush oraz Bill Clinton. Na ceremonii zabraknie jednak jednego z najważniejszych polityków w kraju.
Jak informuje portal BuzzFeed, powołując się na doniesienia dziennika „The New York Times”, jedynym żyjącym prezydentem, który zrezygnował z udziału w nowojorskich uroczystościach, będzie Donald Trump. Informacja ta wywołała ogromne poruszenie, stawiając obecnego lokatora Białego Domu w świetle jaskrawego kontrastu wobec jego poprzedników.
Politycy bez prawa głosu, czyli dlaczego Trump zmienia plany
Donald Trump miał początkowo w planach przyjazd na nowojorski memoriał, jednak ostatecznie zmienił swoją decyzję. Powodem tego kroku mają być restrykcyjne zasady panujące podczas ceremonii rocznicowej na Manhattanie. Zgodnie z zasadami, czynni politycy mają tam zakaz wygłaszania przemówień. To właśnie ten szczegół miał zniechęcić Trumpa do udziału.
Ujawnienie tych zakulisowych szczegółów przez „The New York Times” wywołało furię prezydenta. Donald Trump w ostrych słowach zaatakował Maggie Haberman, jedną z autorek tekstu ujawniającego jego nieobecność. Polityk nie szczędził dziennikarce osobistych wyzwisk. Publicznie nazwał ją między innymi „fałszywą reporterką”, „stalkerką”, „oszustką”, a także użył wobec niej niewybrednych określeń dotyczących jej wyglądu.
Biały Dom reaguje na doniesienia mediów
Zamiast ceremonii w Nowym Jorku, Donald Trump zdecydował się na alternatywne rozwiązanie. Jak donosi stacja NBC, prezydent planuje pojawić się w Pentagonie. Tam, w przeciwieństwie do Manhattanu, będzie miał możliwość zabrania głosu i wygłoszenia oficjalnego przemówienia, dokładnie tak samo, jak zrobił to podczas uroczystości rocznicowych w ubiegłym roku.
Sprawa wywołała jednak spore zamieszanie informacyjne. „The New York Times” podkreślił, że kiedy dziennikarze po raz pierwszy zwrócili się do Białego Domu z prośbą o komentarz w sprawie rezygnacji z wyjazdu do Nowego Jorku, administracja prezydenta w żaden sposób nie zakwestionowała tych doniesień. Dopiero dzień po publikacji Donald Trump oraz jego rzecznik prasowy Steven Cheung przystąpili do medialnego kontrataku, zdecydowanie odrzucając te ustalenia i nazywając je „fake newsem”.
W ubiegłych latach Donald Trump uczestniczył w uroczystościach upamiętniających ofiary zamachów we wszystkich trzech kluczowych miejscach katastrof porwanych przez zamachowców samolotów. Odwiedzał zarówno Nowy Jork, jak i Pentagon oraz Shanksville w stanie Pensylwania. Tym razem jednak, z powodu braku możliwości przemawiania, nowojorska część obchodów odbędzie się bez jego udziału.