Spis treści
Dramat w przygranicznym mieście
Jak donoszą niemieckie serwisy informacyjne, m.in. tag24.de oraz Sächsische Zeitung, w wyniku katastrofy śmierć poniosły trzy osoby. Ofiarami są 48-letni mężczyzna mający podwójne, niemiecko-bułgarskie obywatelstwo, a także dwie turystki z Rumunii w wieku 25 i 26 lat. Z relacji portali wynika również, że w zniszczonym budynku pokój mieli wynająć dwaj obywatele Polski. Mężczyźni uniknęli śmierci tylko dlatego, że wykorzystując piękną pogodę, postanowili przerwać podróż na krótki spacer. Kiedy zjawili się pod podanym adresem, teren był już zabezpieczony przez służby, a z kamienicy zostały tylko zgliszcza.
Czy powodem eksplozji była kradzież?
Portal tag24.de informuje o hipotezie badanej przez organy ścigania. Niewykluczone, że wybuch był następstwem celowego uszkodzenia rur gazowych. Detektywi podejrzewają, że sprawcy chcieli zrabować miedziane elementy instalacji, które są często obiektem zainteresowania złodziei metali. Aby potwierdzić tę tezę, eksperci z Landeskriminalamt (LKA) tworzą komputerowy model instalacji na bazie części wyciągniętych z piwnicy zrujnowanego obiektu.
Podejrzane zachowanie przed tragedią
Według informacji niemieckiej prasy 33-letni Zolmai K. i 27-letni Bartosz K. niedługo przed eksplozją mieli sprawdzać, do których budynków można bez problemu wejść. Funkcjonariusze zakładają, że mężczyźni szukali okazji do kradzieży. W ich kręgu zainteresowań miały znajdować się rowery, złom, a w szczególności metale kolorowe, takie jak miedź.
Wyrok dla Polaka, ale za inny występek
Mimo że to Bartosz K. znajduje się w centrum śledztwa w sprawie zniszczenia kamienicy, przed sądem stanął z innego powodu. Według serwisu tag24.de 27-latek odpowiadał za kradzież kawy w sklepie zlokalizowanym na dworcu kolejowym w Görlitz. Mężczyzna miał wpaść w furię, gdy został złapany przez ochronę z towarem o wartości 78 euro.
Podczas rozprawy oskarżony nie zaprzeczał swoim czynom. Twierdził, że obawiał się pracownika ochrony i znajdował się pod wpływem środków odurzających. Tłumaczenia nie przekonały sądu, który skazał Polaka na rok pozbawienia wolności bez możliwości zawieszenia kary.
Afgańczyk również trafił za kratki
Zolmai K. także zasiadł na ławie oskarżonych, jednak w jego przypadku chodziło o przywłaszczenie dwóch rowerów. Ponieważ 33-latek nie poczuwa się do winy, sąd musi przesłuchać kolejnych świadków, a decyzja w tej sprawie zapadnie prawdopodobnie pod koniec lipca. Z informacji mediów za Odrą wynika, że Afgańczyk przebywał na wolności warunkowo w związku z wcześniejszym wyrokiem. Z tego powodu musi teraz spędzić w odosobnieniu dodatkowe sześć miesięcy.
Aresztowania ułatwią dochodzenie
Obaj podejrzani wpadli w ręce policji w pierwszych dniach czerwca. Powodem zatrzymania były jednak mniejsze przestępstwa, a nie sama katastrofa. Portal tag24.de zaznacza, że prowadzenie czynności utrudniał fakt, iż mężczyźni nie posiadali stałego adresu zamieszkania. Teraz, gdy przebywają w celach, śledczy mają do nich ułatwiony dostęp.
Ogromne znaczenie dla sprawy będą miały ekspertyzy uszkodzonej infrastruktury gazowej. Funkcjonariusze cały czas weryfikują materiał dowodowy i proszą o kontakt osoby, które 18 maja mogły zauważyć podejrzanych w pobliżu zrujnowanej posesji.
Pytania pozostają bez odpowiedzi
Görlitz wciąż nie może otrząsnąć się po dramatycznych wydarzeniach. Ulica James-von-Moltke jest częściowo zablokowana, a sąsiednie nieruchomości poddawane są analizom konstrukcyjnym. Ludzie pragną wrócić do swoich mieszkań, natomiast śledczy starają się ustalić, czy faktycznie to próba kradzieży instalacji doprowadziła do zawalenia budynku.
Póki co wiadomo tylko tyle, że 27-letni Polak i jego kompan pozostaną w więzieniu przez kolejne miesiące. Lokalna społeczność z niecierpliwością oczekuje na finał dochodzenia w sprawie katastrofy, w której śmierć poniosły trzy osoby, a dwóch rodaków aresztowanego 27-latka cudem ocalało dzięki nieplanowanemu spacerowi.
