Kolejna próba sabotażu w Niemczech. Ładunki wybuchowe tuż przy polskiej granicy

2026-09-04 19:28

Jak przekazał dziennik „Bild”, w piątek (4 września) znaleziono ładunki wybuchowe lub urządzenia zapalające w pobliżu dwóch stacji elektroenergetycznych w powiecie Görlitz, graniczącym z Polską. Prawdopodobnie miały one posłużyć do sabotażu linii napowietrznych.

policja niemiecka
Autor: Richiesanders/ Shutterstock

Według informacji gazety, stacje transformatorowe znajdują się na pograniczu z Brandenburgią, w sercu Łużyckiego Zagłębia Węgla Brunatnego. Jest to kluczowy dla energetyki region, gdzie koncern LEAG wydobywa węgiel brunatny i przetwarza go na energię elektryczną w elektrowniach Jänschwalde oraz Boxberg. Rzeczniczka saksońskiej policji Anja Leuschner skomentowała: - Prowadzona jest akcja policyjna. Ze względów taktycznych nie możemy udzielić w tej sprawie żadnych informacji.

Czy to kolejny sabotaż?

Warto przypomnieć, że we wtorek (1 września) niemieckie służby odkryły improwizowane ładunki wybuchowe przy stacji transformatorowej w Turnow-Preilack w Brandenburgii, niedaleko elektrowni Jänschwalde i około 20 km od polskiej granicy. Sprawcy zamierzali użyć tych ładunków do wprowadzenia materiału przewodzącego do linii najwyższych napięć, co mogłoby zdestabilizować sieć elektroenergetyczną i zakłócić dostawy energii.

Zaledwie dzień później odnotowano kolejną próbę sabotażu sieci energetycznej. Tym razem w Bergheim w Nadrenii Północnej-Westfalii, na zachodzie kraju. Policja podejrzewa podpalenie. Na szczęście dostawy energii w regionie nie zostały zakłócone.

Jest obława

Jak podała agencja dpa, w Nadrenii Północnej-Westfalii policja ujawniła materiały wybuchowe w domu osoby podejrzanej o próby sabotażu sieci energetycznej. W związku ze sprawą trwa obława.

Minister spraw wewnętrznych Nadrenii Północnej-Westfalii, Herbert Reul, potwierdził obecność wyraźnych śladów materiałów wybuchowych w mieszkaniu 48-letniego podejrzanego w Gevelsbergu.

Wcześniej śledczy natrafili na list, w którym autor przyznawał się do aktów sabotażu. Portal Web.de donosi, że jako motywy wskazano „niezmierzone cierpienie” wynikające z eksploatacji paliw kopalnych, krytykę przemysłu zbrojeniowego oraz „ludobójstwo w Palestynie”. List został uznany przez służby za autentyczny.

Według ministra, policja przeprowadziła rewizję w samochodzie podejrzanego w Niederzier. Mężczyzna prawdopodobnie porusza się pieszo i nie ucieknie daleko.

BURZA W SEJMIE! Maciej Berek nowym sędzią Trybunału Konstytucyjnego! | GRABARCZYK, ŻÓŁCIAK

Rolki