Dramat na moście Brooklyńskim. Krzyczał, że ma bombę, policja otworzyła ogień

Tragiczny finał interwencji nowojorskiej policji. W piątkowy poranek (4 września) mundurowi zostali wezwani do mężczyzny, który uzbrojony w nóż wspinał się na Brooklyn Bridge. Desperat groził zdetonowaniem ładunku wybuchowego, a po nieudanych negocjacjach zaatakował funkcjonariusza. Został śmiertelnie postrzelony.

Panorama Mostu Brooklyńskiego w Nowym Jorku nad rzeką. O dramatycznej interwencji policji przeczytasz w serwisie Eska.
Autor: Magdalena Odziemczyk Most Brooklyński

Mieszkańcy Nowego Jorku zaledwie kilka dni temu byli świadkami przerażającego zdarzenia na Times Square, gdzie nożowniczka zabiła pracownicę Bank of America. Teraz doszło do kolejnego, równie wstrząsającego incydentu. W piątek wczesnym rankiem okolice słynnego mostu Brooklyńskiego zaroiły się od radiowozów i mundurowych. Około godziny 3.30 zauważono mężczyznę wspinającego się po linach na konstrukcję przeprawy. Do akcji natychmiast wkroczyli funkcjonariusze Jednostki Szybkiego Reagowania (ESU) z 84. Posterunku NYPD. Policjanci również weszli na liny, próbując skłonić wspinacza do bezpiecznego zejścia na ziemię.

Szybko zorientowali się, że znajdujący się na moście desperat jest bardzo pobudzony i trzyma w dłoni nóż.

Powiedział „Chcę umrzeć, chcę, żebyście mnie zabili, mam bombę, nie zmusicie mnie do zrobienia czegoś złego policjantom”

- opisywał zajścia na moście Gerard V. Dowling, dowódca Jednostki Szybkiego Reagowania nowojorskiej policji, podczas zwołanej na Manhattanie konferencji prasowej.

Według relacji Dowlinga, uzbrojony napastnik odrzucał wszelkie wezwania do odłożenia noża i zejścia na dół. Funkcjonariusze, zabezpieczeni specjalnymi uprzężami przypiętymi do lin mostu, przez blisko godzinę prowadzili z nim negocjacje. W pewnym momencie desperat niespodziewanie ruszył w dół po tej samej linie, na której znajdowali się policjanci, kierując się prosto na nich.

Funkcjonariusze zaczęli cofać się, oddalając się od mężczyzny, ale nie byli w stanie poruszać się tak szybko, jak zbliżający się do nich podejrzany

– wyjaśnił szef ESU.

Kiedy mężczyzna znalazł się w odległości około trzech stóp od najbliższego członka ESU, uniósł rękę z nożem wyciągniętym w kierunku funkcjonariusza. W tym momencie członek ESU, który znajdował się poniżej, oddał jeden strzał, trafiając mężczyznę

– uzupełnił Dowling.

Z informacji przekazanych przez nowojorską policję wynika, że postrzelonemu natychmiast udzielono na miejscu pierwszej pomocy. Następnie zespół ratownictwa medycznego przetransportował go do pobliskiego szpitala Bellevue, gdzie niestety lekarze musieli stwierdzić jego śmierć. Służby nie podały jeszcze do wiadomości publicznej personaliów zmarłego.

Rolki