Znakomita pierwsza połowa gospodarzy meczu
Spotkanie na stadionie w Gliwicach od samego początku ułożyło się po myśli miejscowej drużyny. Już w piątej minucie na listę strzelców wpisał się Leandro Sanca, dając swojemu zespołowi cenne prowadzenie. Szybko zdobyta bramka pozwoliła piłkarzom kontrolować tempo gry i zmuszać przeciwnika do błędów. GKS Katowice próbował odpowiadać na ataki, jednak defensywa gospodarzy funkcjonowała bez zarzutu.
Zespół z Gliwic nie zamierzał zwalniać tempa i przed przerwą podwyższył wynik spotkania. W trzydziestej piątej minucie celnym strzałem głową popisał się Juande Rivas, który pewnie pokonał bramkarza gości. Rezultat dwa do zera do przerwy stawiał przyjezdnych w niezwykle trudnej sytuacji przed drugą odsłoną. Zadowoleni kibice zgromadzeni na trybunach mogli w spokoju oczekiwać na kolejne piłkarskie emocje po zmianie stron.
Kto ustalił ostateczny wynik tego spotkania?
W drugiej połowie obraz gry nie uległ drastycznej zmianie, a gospodarze umiejętnie bronili wypracowanej wcześniej przewagi. Na boisku nie brakowało twardej walki, o czym świadczy duża liczba pokazanych przez arbitra upomnień. Sędzia Daniel Stefański z Bydgoszczy wielokrotnie musiał uspokajać nastroje, karząc piłkarzy obu rywalizujących ekip żółtymi kartkami. W barwach zwycięskiego zespołu indywidualne kary otrzymali Jakub Łabojko oraz Quentin Boisgard.
Drużyna z Katowic grała równie ostro, przez co kartoniki obejrzeli Mateusz Wdowiak, Eman Markovic, Mateusz Kowalczyk, Erik Jirka, Lukas Klemenz oraz Alan Czerwiński. Losy ligowej rywalizacji zostały ostatecznie rozstrzygnięte w samej końcówce regulaminowego czasu gry. W osiemdziesiątej piątej minucie trzecią bramkę dla gliwiczan zdobył Hugo Vallejo, pieczętując zdecydowaną wygraną swojej drużyny. Piłkarskie widowisko w Gliwicach obejrzało na żywo dokładnie sześć tysięcy siedemset pięć osób.