Arogancka postać z ludzkim nosem i sierść na płocie. Tajne dokumenty z USA ujawniają niezwykłe zgłoszenia
Amerykańskie władze ujawniły nową partię odtajnionych dokumentów dotyczących niezidentyfikowanych zjawisk i tajemniczych istot widzianych w pobliżu słynnego obszaru Skinwalker Ranch w stanie Utah. Raport z 2010 roku zawiera szczegółowe relacje mieszkańców, którzy zgłaszali spotkania z nieznanymi stworzeniami, tajemniczymi światłami, a nawet z obiektem przypominającym przejście do innego świata.
Jak podaje serwis Daily Mail, materiały zostały zebrane przez badaczy z organizacji Bigelow Aerospace Advanced Space Studies (BAASS), którzy na początku 2010 roku prowadzili dochodzenie w rejonie Fort Duchesne. Jedno z najbardziej szczegółowych zgłoszeń dotyczyło zdarzenia z stycznia 2010 roku, gdy świadek dostrzegł pochyloną postać o wysokości około 1,8 metra i wadze szacowanej na około 110 kilogramów.
Stworzenie miało krótką, czarno-szarą sierść, szpiczaste uszy oraz krótki ogon, a poruszało się skokami. Jego głowa przypominała owczarka niemieckiego, jednak nos był łudząco podobny do ludzkiego. Świadek słyszał również głośne wycie, na które reakcją było głośne ujadanie okolicznych kojotów.
Sierść zaplątana w drut kolczasty i zaskakujący wynik badań DNA
Ten sam mężczyzna opowiedział badaczom o kolejnym zajściu, do którego doszło pod koniec marca 2010 roku około godziny 20:00. Przed jego domem przemknął ogromny cień, który uciekał przed psami i kilkakrotnie uderzył w ogrodzenie z drutu kolczastego. Świadek obserwował trwające około 30 minut zdarzenie ze swoich drzwi, opisując, że postać poruszała się niezwykle szybko i uciekła w stronę opuszczonego gospodarstwa.
Śledczy przeszukali ogrodzenie i zabezpieczyli sierść wbitą w drut kolczasty, po czym przekazali ją do analizy laboratoryjnej. Wyniki badań DNA wykazały, że próbki zawierały psie sekwencje genetyczne zgodne z psem należącego do właściciela posesji. Śledczy uznali za najbardziej prawdopodobne, że zebrana sierść pochodziła od zwykłego psa swobodnie biegającego po terenie, choć sam wynik DNA nie był bezwzględnie ostateczny.
Tajemnicze przejście w powietrzu i włochata ręka w oknie sypialni
W opublikowanych dokumentach znalazła się także relacja kobiety, która opisała zjawisko widziane około 20 lat wcześniej w pobliżu jeziora. Mówiła o nieruchomej, przezroczystej strukturze o wysokości od 9 do 12 metrów, która falowała niczym rozgrzane powietrze i przypominała jej portal. Po latach, pod wpływem lektury książki o zjawiskach w tym regionie, zinterpretowała to zdarzenie jako drzwi do innego świata.
Inny świadek wspominał wydarzenie z zimy 2003 roku, kiedy przez okno jego sypialni wsunęła się włochata ręka o długości około 90 centymetrów. Kończyna posiadała cztery długie palce z pazurami przypominającymi psie i nie miała kciuka. Postać wycofała się dopiero wtedy, gdy mężczyzna zaczął głośno krzyczeć.
Cieniste postacie na dachach i świecące kule ukrywające się przed ludźmi
Relacje mieszkańców Utah zawierały również opowieści o innych osobliwych zjawiskach. Pewna młoda kobieta wraz z matką widziały w 2009 roku pochyloną postać w poszarpanych ubraniach skaczącą po dachach, identyfikowaną w lokalnej kulturze Indian Ute jako „Kobieta z Koszem”. Zgłoszenie to trafiło wówczas na policję pod numer 911.
Z kolei we wrześniu 2009 roku inna kobieta dostrzegła na zadaszeniu dla koni pozbawione sierści stworzenie o wysokości około 2,4 metra, które po chwili odskoczyło, a jej czteroletnia córka porównała je do kangura. W dokumentach opisano także niebieskie i turkusowe kule światła unoszące się w powietrzu, które w niektórych przypadkach sprawiały wrażenie, jakby celowo chowały się za obiektami, gdy zauważyły obecność człowieka.
Mimo zainstalowania kamer uruchamianych ruchem oraz zgromadzenia licznych zeznań, raport zawarty w odtajnionych dokumentach nie rozstrzygnął, czy opisywane postacie miały charakter nadprzyrodzony, ani nie ustalił przyczyny powstawania tajemniczych świateł.