Zapłacili klinice za eutanazję ich pupili. Rzekomo uśpione zwierzęta potajemnie żyły w domu weterynarza

Właściciele zapłacili klinice weterynaryjnej za eutanazję swoich schorowanych pupili i byli przekonani, że pożegnali ich na zawsze. Prawda wyszła na jaw, gdy kobieta niespodziewanie zobaczyła rzekomo uśpionego mopsa na zdjęciu na Facebooku. Okazało się, że czworonogi nie zostały uśpione, lecz trafiły do prywatnych domów pracowników lecznicy.

Czarny mops w różowej smyczy. Obok budynek kliniki Senoia Animal Hospital. O aferze z eutanazją psów przeczytasz w Eska.
Autor: FOX 5 Atlanta/ Youtube Zapłacili klinice za eutanazję pupili. Rzekomo uśpionego mopsa zobaczyła na Facebooku

"Uśpione" zwierzęta odnalazły się w domu weterynarza

Dwie rodziny ze stanu Georgia przeżyły ogromne zaskoczenie, gdy odkryły, że ich ukochane zwierzęta domowe potajemnie żyły. Właściciele wcześniej zapłacili w lecznicy za przeprowadzenie eutanazji swoich chorujących i sędziwych pupili. Czworonogi, które miały zostać uśpione, trafiły do domów pracowników kliniki weterynaryjnej.

Jednym z poszkodowanych właścicieli jest rodzina Belote z miejscowości Senoia, która w marcu podjęła trudną decyzję o pożegnaniu mopsa o imieniu Cha Cha. Pies cierpiał na cukrzycę, a eutanazja w Senoia Animal Hospital wydawała się najlepszym rozwiązaniem. Rodzina zapłaciła za zabieg i była przekonana, że ich pupil odszedł.

Zdjęcie na Facebooku ujawniło prawdę o losie mopsa

Jak podaje stacja WSB-TV, kilka miesięcy później Rebecca Belote przeglądała portal Facebook i natrafiła na zdjęcie, na którym ze zdumieniem rozpoznała swojego psa. Były pracownik kliniki dla zwierząt wyjawił jej, że Cha Cha nie został uśpiony. Psa wziął do swojego domu pracownik lecznicy, twierdząc, że zwierzę w rzeczywistości jest zdrowe. Przez miesiące potajemnie leczył cukrzycę mopsa. 

Podobna historia spotkała właścicieli kotki imieniem Annie. Mężczyzna zapłacił 300 dolarów za eutanazję oraz kremację swojej 19-letniej kotki. Dopiero po ponad roku dowiedział się, że kotka wciąż żyła i znajdowała się pod opieką jednego z pracowników placówki. Przez miesiące była domowym zwierzakiem weterynarza. 

Materiał o tym wydarzeniu opublikowali na YouTubie dziennikarze Fox5:

Brak zarzutów karnych i dalsze kroki prawne

Sprawa została zgłoszona odpowiednim służbom, jednak policja wykluczyła wniesienie zarzutów karnych. Jason Ercole z Senoia Police Department w rozmowie ze stacją Fox 5 zaznaczył, że pod względem etycznym sprawą powinny zająć się podmioty odpowiedzialne za nadzór nad weterynarią. Ich zdaniem czyn nie kwalifikował się jako przestępstwo. 

Rebecca Belote złożyła już oficjalną skargę do Georgia State Board of Veterinary Medicine, a także podjęła działania prawne przeciwko szpitalowi dla zwierząt. Sprawa może znaleźć swój finał w sądzie cywilnym. Z przekazanych informacji wynika, że zarówno kotka, jak i mops zostały już ostatecznie uśpione.

Źródło: Dexerto.com, WSB-TV, Fox5

 

ROLKI