Spis treści
Brigitte Macron i Candace Owens w sądzie. Zwrot w sprawie plotek o płci pierwszej damy
Zamiast oczekiwanego triumfu nad plotkarzami nadeszła dotkliwa porażka. Brigitte Macron ma coraz mniejsze szanse na wygraną w głośnym sporze z amerykańską komentatorką Candace Owens, wytoczonym za szerzenie teorii, według których francuska pierwsza dama przyszła na świat jako mężczyzna. Z doniesień „Daily Mail” wynika, że sędzia Sheldon Rennie uznał brak jurysdykcji sądu w stanie Delaware nad mieszkającą w Tennessee pozwaną.
Pozew złożony przez Emmanuela i Brigitte Macronów trafił do sądu w lipcu 2025 roku. Francuska para prezydencka oskarżyła w nim amerykańską komentatorkę o rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji na temat płci pierwszej damy i ich małżeństwa. Ona uważa, że informacje te są prawdziwe i nie zamierza niczego odwoływać.
Sama Candace Owens traktuje najnowsze postanowienie wymiaru sprawiedliwości jako swoje zwycięstwo. Nie oznacza to jednak definitywnego zamknięcia całej batalii prawnej, bo wciąż może toczyć się postępowanie z powództwa przeciwko dwóm przedsiębiorstwom powiązanym z komentatorką.
Brigitte Macron przegrała wcześniej proces we Francji. Chodziło o te same plotki
Pierwsza dama wcześniej przegrała podobny proces we Francji. Dotyczył on filmu z 2021 roku nagranego przez dwie kobiety z Francji, które dowodziły, że Brigitte Macron urodziła się jako facet. Wróżbitka Amandine Roy i blogerka Natacha Rey przedstawiły obszerny materiał mający dowodzić ich racji. Jak twierdzą, Brigitte Macron urodziła się jako mężczyzna, który w jej oficjalnej biografii przedstawiany jest jako jej brat Jean, ale Jean w pewnym momencie znika i dopiero w tym momencie zjawia się Brigitte. Według kobiet brak jakiegokolwiek dowodu na to, by postać przyszłej pierwszej damy Francji istniała wcześniej, przed zniknięciem Jeana, co ma dowodzić, podobnie jak fizyczne podobieństwo brata i siostry, iż to jedna i ta sama osoba. W2024 roku sąd pierwszej instancji skazał dziennikarkę i wróżkę na grzywny po osiem tysięcy euro za zniesławienie, ale one złożyły apelację. I wygrały! Sąd drugiej instancji parę dni temu uznał, że kobiety działały w granicach wolności słowa. Według Sądu Apelacyjnego w Paryżu wróżka i blogerka nie dopuściły się zniesławienia, bo miały prawo do publicznej debaty i wyrażenia swojej opinii na temat wniosków wyciągniętych przez nie ze zgromadzonego materiału. Trzeba podkreślić, że brak tu jakichkolwiek sądowych potwierdzeń rewelacji o Brigitte Macron.