Nie miał nazwiska, wspomnień, dokumentów. Kim jest tajemniczy Daniel, który żył na lotnisku jak Tom Hanks w filmie "Terminal"?

Na lotnisku Capodichino w Neapolu przez wiele tygodni żył tajemniczy młody mężczyzna. Nie miał dokumentów, pieniędzy ani bagażu. Twierdził, że nazywa się Daniel i pochodzi ze Szwecji, ale nie potrafił wyjaśnić, kim naprawdę jest ani jak znalazł się we Włoszech. Jego historia przypomina scenariusz filmu „Terminal” z Tomem Hanksem.

Mężczyzna z plecakiem patrzy na tablicę lotów. Na miniaturze obok Tom Hanks. O tajemnicy Daniela z lotniska przeczytasz w Eska.
Autor: Shutterstock

Tajemniczy mieszkaniec lotniska

Przez długi czas pasażerowie niemal nie zwracali na niego uwagi. Wysoki, jasnowłosy mężczyzna codziennie pojawiał się w terminalu przylotów lotniska Capodichino w Neapolu. Według włoskiej agencji informacyjnej ANSA przedstawiał się jako Daniel, miał około 25 lat i twierdził, że jest Szwedem. Nie posiadał jednak żadnych dokumentów potwierdzających jego tożsamość.

Pracownicy lotniska wspominają, że był spokojny i uprzejmy. Nie sprawiał problemów, a żywność, ubrania i podstawowe środki higieniczne otrzymywał od osób pracujących na terenie portu lotniczego. Część pracowników twierdziła nawet, że widywała go tam już latem.

Twierdził, że został napadnięty

Historia opowiadana przez Daniela za każdym razem wyglądała podobnie. Mężczyzna utrzymywał, że w Rzymie został pobity przez grupę napastników, którzy mieli zabrać mu paszport, dokumenty oraz pieniądze. Problem w tym, że służbom nie udało się potwierdzić tej wersji wydarzeń. Daniel nie potrafił również wyjaśnić, w jaki sposób znalazł się później w Neapolu.

Honorowy konsul Szwecji w Neapolu, Pierluigi Petrone, przyznał w rozmowach z włoskimi mediami, że rozmowy z młodym mężczyzną były wyjątkowo trudne. Jak relacjonował, Daniel przekazywał jedynie szczątkowe i często niespójne informacje, przez co ustalenie jego tożsamości okazało się niezwykle skomplikowane.

Jak Tom Hanks w „Terminalu”

Włoskie media szybko zaczęły porównywać historię Daniela do losów bohatera filmu „Terminal”. Podobnie jak postać grana przez Toma Hanksa, młody mężczyzna przez tygodnie funkcjonował w przestrzeni lotniska, nie mając dokąd pójść i nie mogąc wrócić do domu. Noce spędzał na fotelach w terminalu przylotów, a w ciągu dnia spacerował po obiekcie, utrzymując się dzięki życzliwości pracowników.

Sytuacja stała się jeszcze bardziej niezwykła, gdy 1 listopada lotnisko Capodichino zostało zamknięte na miesiąc z powodu wielkiej modernizacji pasa startowego. Wówczas konieczne było znalezienie dla Daniela innego miejsca pobytu.

Przełom po nagłośnieniu sprawy

Choć początkowo wydawało się, że zagadka może pozostać nierozwiązana, nastąpił niespodziewany zwrot akcji. Jak poinformowały później ANSA i Rai News, dzięki współpracy pracowników socjalnych z Neapolu oraz szwedzkiej ambasady udało się nawiązać kontakt z rodziną młodego mężczyzny. Okazało się, że jego rodzice nie mieli z nim żadnego kontaktu od sierpnia.

Daniel zgodził się również na przeniesienie do ośrodka opiekuńczego, gdzie otrzymał zakwaterowanie oraz pomoc specjalistów. Według włoskich mediów wyraził też chęć powrotu do Szwecji.

Czy wiadomo już, kim jest Daniel?

Choć udało się odnaleźć jego rodzinę, wiele pytań wciąż pozostaje bez odpowiedzi. Nie wiadomo, dlaczego młody Szwed znalazł się we Włoszech, co wydarzyło się wcześniej i dlaczego miał tak duże problemy z odtworzeniem własnej historii. Włoskie media zwracają uwagę, że przez długi czas sprawiał wrażenie osoby zagubionej i zdezorientowanej, a jego relacje były niespójne.

Jedno jest jednak pewne. Tajemniczy mężczyzna, który przez wiele tygodni żył na neapolitańskim lotnisku niczym bohater hollywoodzkiego filmu, jest coraz bliżej powrotu do domu. Dzięki zaangażowaniu włoskich służb i szwedzkich dyplomatów jego niezwykła historia może zakończyć się szczęśliwie.

Quiz. Rozpoznasz lotnisko po kodzie?
Pytanie 1 z 10
Lotnisko oznaczone symbolem LUZ znajduje się
Kilka głównych lotnisk w Europie padło ofiarą cyberataku.

ROLKI