Spis treści
Kiedy Robert Korzeniowski zostanie prezesem PKOl?
W czwartek czterokrotny mistrz olimpijski Robert Korzeniowski zakończył współpracę z Ministerstwem Sportu i Turystyki. Natychmiast po tym ogłosił oficjalną decyzję o starcie w zbliżających się wyborach na szefa Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Były chodziarz od dłuższego czasu otwarcie krytykował sposób zarządzania instytucją przez Radosława Piesiewicza. Utytułowany sportowiec uważa, że środowisko olimpijskie potrzebuje pilnego zjednoczenia wokół fundamentalnych wartości. Z jego licznych konsultacji wynika, że działacze oczekują radykalnych i szybkich zmian.
Zgodnie z harmonogramem, kadencja obecnych władz upływa dopiero wiosną 2027 roku. Kandydat sugeruje jednak, że nowe wybory w PKOl powinny odbyć się jeszcze przed końcem obecnego roku. Istnieje możliwość, że zarząd zwoła Walne Zgromadzenie, aby przyspieszyć ten proces i prawnie skrócić trwającą kadencję. Wynika to z faktu, że wizerunek komitetu został w ostatnich tygodniach mocno nadszarpnięty. Były lekkoatleta przyznaje, że afera z udziałem dotychczasowego prezesa zdecydowanie przyspieszyła jego decyzję o wejściu do gry.
"- Nie boję się wyzwań. Jestem ideowym idealistą. Jeżeli to jest spójne z misją, to uznałem, że nie ma co zwlekać" – dodał.
Dlaczego dotychczasowy prezes PKOl został zatrzymany?
Radosław Piesiewicz został zatrzymany 27 sierpnia w Warszawie w związku z toczącym się śledztwem prokuratury. W tym samym dniu śląski wydział Prokuratury Krajowej przedstawił mu zarzuty dotyczące płatnej protekcji. Sprawa dotyczy także bezprawnego zaspokojenia wybranej grupy wierzycieli giełdy Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych podmiotów. Sąd na wniosek śledczych wyraził zgodę na jego tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy. Zatrzymany szef komitetu konsekwentnie nie przyznaje się do zarzucanych mu przez prokuraturę czynów.
Wspomniana platforma kryptowalutowa pełniła funkcję sponsora generalnego komitetu od października 2025 roku. Umowa ta została jednak wygaszona z końcem kwietnia z powodu braku zaplanowanych wpłat finansowych. Robert Korzeniowski spodziewa się wkrótce zgłoszeń kolejnych oficjalnych kandydatów, z którymi będzie musiał konkurować. Obecnie wybitny chodziarz może już liczyć na poparcie ze strony Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. Do czasu formalnego odwołania obecnego prezesa i wyboru nowego, komitetem pokieruje jeden z ośmiu wiceprezesów wskazanych przez zarząd.
"- Znając sposób prowadzenia interesów przez prezesa podejrzewałem, że coś się wydarzy. To potwierdzały kolejne fakty na rynku kryptowalut" – przypomniał.