Polki z szansą na finał ME. Makowski: Włoszki są do pokonania

Były trener reprezentacji, Piotr Makowski, uważa, że polskie siatkarki mają realne szanse na pokonanie Włoszek w sobotnim półfinale mistrzostw Europy. Według niego reprezentacja z Półwyspu Apenińskiego gra słabiej niż w poprzednich latach i jest do pokonania.

Siatkarki walczące o piłkę przy siatce. O szansach Polek na finał Mistrzostw Europy przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Ręce siatkarek walczących o biało-żółtą piłkę nad siatką podczas meczu siatkówki.

Powrót do czołówki po latach

Polskie siatkarki po wygranej 3:1 z Holandią awansowały do najlepszej czwórki mistrzostw Europy po raz pierwszy od siedmiu lat. W 2019 roku zespół uplasował się poza podium, a po raz ostatni medal czempionatu (brązowy) wywalczył w 2009 roku w Łodzi. W walce o finał zawodniczki trenera Stefano Lavariniego zmierzą się z Włoszkami - aktualnymi mistrzyniami olimpijskimi i świata.

Włoska drużyna, trenowana przez Argentyńczyka Julio Velasco, w latach 2024-2026 zaliczyła imponującą serię 39 meczów bez porażki. Oprócz złotych medali na najważniejszych imprezach, wygrały dwukrotnie Ligę Narodów. Jednak według Piotra Makowskiego, forma reprezentacji Włoch spadła w tym sezonie, co daje szansę Polkom.

"Mam wrażenie, że Włoszki grają ciut gorzej, w tamtym okresie praktycznie nikt ich nie »dotykał«. Jest to wciąż bardzo mocna drużyna, ale zmienił się system jej gry. Jako druga przyjmująca gra Ekaterina Antropova, nominalna atakująca. I to przyjęcie zagrywki Włoszkom gdzieś uciekło. Tak jak one dobrze zawsze grały środkami, miały też znakomite zawodniczki na tej pozycji, teraz muszą ratować się wysoką piłką. Cały czas im się to udaje, ale to nie jest takie proste, jak przy dobrym przyjęciu serwisu" – analizował Makowski.

Jak wygrać z faworytkami?

Według byłego selekcjonera, kluczem do sukcesu może być odpowiednia zagrywka i wykorzystanie słabszych stron przeciwnika w przyjęciu. Należy podejmować ryzyko na zagrywce i odrzucać rywalki od siatki, co w tym turnieju wychodzi Polkom dobrze. Ważna będzie także dyspozycja dnia i skuteczna gra systemem blok-obrona.

Szwedki pokazały w ćwierćfinale, że można sprawić Włoszkom trudności, mimo porażki 1:3. Gra polskiej reprezentacji jest jednak inaczej zorganizowana, co daje przewagę - atak rozkłada się równomiernie na wiele zawodniczek, w tym na skuteczne środkowe, a zawodniczki rezerwowe, takie jak Julia Szczurowska, przynoszą realne korzyści w decydujących momentach spotkań.

"Można spróbować zagrywką odrzucić rywalki od siatki, ale to nie jest tak, że teraz rzucamy hasło: serwujemy na Antropovą. Bo to na tym nie polega, żeby celować w kogoś. Trzeba podjąć ryzyko w polu zagrywki i można też celować w libero, która chroni Antropovą w tym przyjęciu i czasami bierze na siebie pół boiska. Łatwo to wszystko powiedzieć, trudniej wykonać, ale nasze siatkarki w tym turnieju pokazują, że ta zagrywka u nas całkiem dobrze funkcjonuje" – tłumaczył.

Kiedy mecz Polska - Włochy?

Zarówno Polska, jak i Włochy dotarły do półfinału z kompletem siedmiu wygranych. Według Makowskiego to wynik pracy całej drużyny. Były selekcjoner jest pełen optymizmu i liczy, że Polki zdobędą medal.

Półfinał Polska - Włochy odbędzie się w sobotę w Stambule o 18.00. Wcześniej, o 15.00 zagrają Turcja i Serbia. Mecze o medale odbędą się w niedzielę.

Rolki