Spis treści
Atak rekina na plaży w Sydney. Turystka w stanie krytycznym
35-letnia kobieta trafiła do szpitala w stanie krytycznym po ataku rekina, do którego doszło w sobotę na jednej z plaż w Sydney. O jej życie walczą lekarze. To kolejne niebezpieczne zdarzenie z udziałem tych drapieżników odnotowane u wybrzeży Australii.
Do dramatycznego incydentu doszło około 30 metrów od brzegu. Kobieta przebywała w wodzie, gdy została zaatakowana przez dużego rekina. „Świadkowie wydarzenia wyciągnęli ją z wody i zaczęli jej udzielać pierwszej pomocy” – poinformowała policja w oświadczeniu.
- Ma ona na nodze i ramionach duże rany, które będą wymagały wielu operacji – powiedział dziennikarzom inspektor Mike Corlis ze stanu Nowa Południowa Walia.
W związku z atakiem służby zamknęły na dobę plażę, na której doszło do zdarzenia, oraz kilka sąsiednich kąpielisk.
Seria tragicznych incydentów w Australii. Badacze wskazują przyczyny ataków
Ostatnie tygodnie przyniosły serię podobnych tragedii. Tydzień temu zginął wędkarz zaatakowany przez rekina u wybrzeży Australii Zachodniej. Wcześniej śmierć poniósł 39-letni mężczyzna łowiący ryby w rejonie Wielkiej Rafy Koralowej, a kilka dni przed nim życie stracił 38-latek zaatakowany w pobliżu Perth.
Na początku roku zamknięto kilkadziesiąt plaż na wschodnim wybrzeżu kraju po tym, jak w ciągu dwóch dni doszło tam do czterech ataków rekinów.
Najczęściej do takich zdarzeń dochodzi we wschodniej i południowo-wschodniej części Australii. Statystyki pokazują, że każdego roku odnotowuje się tam średnio około 20 ataków. Od 1971 roku zarejestrowano niemal 1300 przypadków kontaktów rekinów z ludźmi, z czego ponad 260 miało tragiczny finał.
Zdaniem naukowców jednym z czynników mogących wpływać na wzrost liczby takich incydentów jest postępujące ocieplenie wód. Zmienia ono trasy migracji rekinów, przez co zwierzęta częściej pojawiają się w pobliżu miejsc popularnych wśród plażowiczów i surferów.