Sobotni incydent rozegrał się 30 maja w miejscowości Bobigny na przedmieściach Paryża. Agencja PAP informuje, że mundurowi otrzymali zgłoszenie dotyczące gwałtownego sporu między mieszkańcami. Ze wstępnych relacji wynikało, że krewki napastnik zdążył zranić dwóch sąsiadów. Kiedy patrole dotarły pod wskazany adres, stróże prawa ruszyli prosto do wnętrza budynku. Tam rozwój wypadków nabrał błyskawicznego tempa.
Stołeczna komenda policji w Paryżu zrelacjonowała kluczowy moment interwencji. Tuż po opuszczeniu kabiny windy mundurowi stanęli twarzą w twarz z napastnikiem trzymającym w dłoniach ostre narzędzia. Mężczyzna był bardzo pobudzony, a w pewnej chwili rzucił się wprost na trzyosobowy patrol z wyciągniętymi ostrzami.
W obliczu bezpośredniego zagrożenia życia mundurowi musieli natychmiast zareagować. Jeden z interweniujących funkcjonariuszy sięgnął po broń i pociągnął za spust, a uwalniany pocisk ugodził atakującego w okolice brzucha.
Poszkodowanemu natychmiast próbowano udzielić pomocy, wzywając na miejsce załogę pogotowia ratunkowego. Niestety, mimo intensywnych działań medyków, ranny zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Wyjaśnieniem dokładnego przebiegu zdarzenia zajęli się już funkcjonariusze Generalnego Inspektoratu Policji. Prowadzone przez nich śledztwo ma przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, czy użycie broni palnej w tych okolicznościach było całkowicie uprawnione.
Niezależnie od wewnętrznych organów policyjnych, jak informuje Polska Agencja Prasowa, dochodzenie w tej sprawie nadzoruje także lokalna prokuratura.