"Kuba wkrótce upadnie". Mocne słowa Donalda Trumpa
Prezydent Stanów Zjednoczonych nie ma wątpliwości co do przyszłości komunistycznego reżimu na Kubie. Podczas spotkania z dziennikarzami powiedział wprost, że kraj ten jest na skraju zapaści, głównie z powodu odcięcia od kluczowego wsparcia, jakim była wenezuelska ropa naftowa.
Kuba wkrótce upadnie. Kuba to kraj, który jest naprawdę bliski upadku. Dostawali pieniądze od Wenezueli, dostawali ropę od Wenezueli, a teraz już jej nie dostają - powiedział Trump podczas rozmowy z dziennikarzami w restauracji w Urbandale w stanie Iowa.
Donald Trump nie rozwinął swojej myśli. Jednocześnie w dość niejasny sposób odniósł się do sytuacji w Wenezueli. Zapytany o wypowiedź przywódczyni tego kraju, Delcy Rodriguez, która ogłosiła, że „dość już rozkazów z Waszyngtonu”, prezydent USA stwierdził, że nie widział tej wypowiedzi, ale ma z nią "dobre relacje".
Biały Dom rozważa blokadę Kuby. Jaki jest plan?
To nie pierwszy raz, kiedy Donald Trump prognozuje upadek rządu w Hawanie. Jego słowa nabierają jednak nowego znaczenia w kontekście doniesień medialnych. Jak podał portal Politico, Biały Dom poważnie rozważa wprowadzenie blokady importu ropy naftowej na Kubę. Taki krok miałby ostatecznie pogrążyć i tak już osłabioną gospodarkę wyspy.
Wcześniej dziennik „The Wall Street Journal” pisał, że administracja Trumpa postrzega scenariusz wenezuelski jako potencjalny wzór do naśladowania na Kubie. Choć według źródeł gazety Biały Dom nie ma konkretnego planu dokonania przewrotu w Hawanie, to uważa scenariusz wenezuelski, czyli zawarcie układu z osobami wewnątrz reżimu, za wzór do naśladowania. W tym celu przedstawiciele administracji mieli odbywać spotkania z uchodźcami z Kuby, by zidentyfikować osobę w aparacie władzy, która mogłaby zgodzić się na współpracę.
Marco Rubio prezydentem Kuby? Zaskakująca deklaracja
W dyskusji na temat przyszłości Kuby często pojawia się nazwisko Marco Rubio, senatora i syna imigrantów z Kuby. On sam nie pozostawia złudzeń co do intencji Waszyngtonu. Marco Rubio potwierdził, gdy zapytano go, czy Kuba będzie następnym po Wenezueli celem USA.
Co ciekawe, sam Donald Trump odniósł się do roli senatora w mediach społecznościowych. Prezydent przyznał rację jednemu z internautów, który zażartował, że to właśnie Marco Rubio zostanie w przyszłości prezydentem Kuby.