Stany Zjednoczone wstrzymują istotne transporty pocisków dla ukraińskiej armii, mimo iż zapłacili za nie członkowie paktu północnoatlantyckiego w ramach specjalnego programu zbrojeniowego. Amerykański sekretarz stanu argumentuje to wewnętrznymi priorytetami kraju, podczas gdy Donald Trump jest mocno poirytowany zarzutami, że specjalnie działa na szkodę Kijowa. Z ustaleń prasy wynika z kolei, że to właśnie współpracownicy amerykańskiego prezydenta wstrzymują dostawy. Co więcej, wcześniejsze słowa prezydenta Stanów Zjednoczonych dotyczące Wołodymyra Zełenskiego oraz Władimira Putina budzą wiele kontrowersji.
Marco Rubio opowiadał o pociskach kupionych za sprawą mechanizmu PURL, który został stworzony rok temu przez Sojusz Północnoatlantycki. Mechanizm zakłada, że kraje sojusznicze płacą za broń z magazynów w USA, która potem wysyłana jest do Ukrainy. Podczas podróży dyplomatycznej w Indiach polityk wyjaśnił dziennikarzom, że powód opóźnień wynika z konieczności zachowania odpowiednich proporcji między realizacją zadań dla sojuszników, a dbaniem o zapasy we własnym państwie. Dodał też, że nie wydano żadnych wytycznych, które miałyby szkodzić ukraińskim interesom.
Donald Trump krytykuje kłamliwe zarzuty
Sekretarz stanu dodał, że Trump czuje wyraźną irytację z powodu twierdzeń pojawiających się od pewnego czasu w mediach. „Przede wszystkim nie lubi, gdy przypisuje mu się rzeczy nieprawdziwe – zwłaszcza oskarżenia, że rzekomo nakazał zakończenie wymiany danych wywiadowczych. Prezydent stanowczo sprzeciwia się insynuacjom, jakoby podejmował działania mające na celu celowe zaszkodzenie Ukrainie. Nie jest to ani sprawiedliwe, ani prawdziwe” - stwierdził Rubio.
Sprzeczne informacje z Białego Domu
Pojawiają się jednak informacje przeczące stanowisku amerykańskiej administracji. Dziennikarze „Washington Post” opisali niedawno, że ekipa Donalda Trumpa powstrzymała wysłanie uzbrojenia potrzebnego Kijowowi do odpierania rosyjskich uderzeń z powietrza. Wprawdzie fundusze na pociski wyłożyły kraje członkowskie NATO, ale na ostateczne wysłanie uzbrojenia zielone światło musi dać minister obrony. Pete Hegseth nie odrzucił wniosku, jednak zaniechał wykonania kroków pozwalających na wysłanie broni. Niedawno Donald Trump zaatakował wprost Wołodymyra Zełenskiego. Zadeklarował, że nie przepada za prezydentem Ukrainy i obwinił go o brak chęci zakończenia konfliktu. Z kolei pod adresem Władimira Putina skierował miłe słowa, wychwalając go za sprzedaż taniego oleju napędowego innym krajom na świecie.