Ataku na Iran na razie nie będzie? Ważne słowa z Omanu

2026-02-22 20:21

Widmo konfliktu zbrojnego między USA a Iranem wciąż jest realne, a media donoszą o gotowości bojowej wojsk. W cieniu militarnych przygotowań toczy się jednak gra dyplomatyczna. Szef MSZ Omanu przekazał kluczową informację: przedstawiciele Waszyngtonu i Teheranu spotkają się w Szwajcarii, by podjąć próbę ratowania porozumienia nuklearnego.

Atak na Iran już pojutrze? Trump jest gotowy

i

Autor: Associated Press

Szef MSZ Omanu potwierdził, że rozmowy USA - Iran odbędą się w czwartek w Genewie

Atmosfera wokół relacji amerykańsko-irańskich jest niezwykle napięta. Od wielu tygodni trwają spekulacje o możliwym ataku, który według niektórych doniesień mógłby nastąpić nawet podczas nadchodzącej nocy z niedzieli na poniedziałek. Pentagon podjął już nawet pewne wiele mówiące kroki, przenosząc część personelu z Bliskiego Wschodu do baz w Europie i USA. Jak donosi CBS, amerykańskie siły zbrojne mogą być gotowe do działań już w sobotę. W tym gorącym okresie pojawił się jednak sygnał dający nadzieję na deeskalację. Oman, pełniący rolę pośrednika, ogłosił dyplomatyczny przełom. Szef omańskiej dyplomacji Badr bin Hamad Al Busaidi oficjalnie potwierdził, że w czwartek w Genewie odbędą się bezpośrednie rozmowy delegacji USA i Iranu.

"Irański minister spraw zagranicznych powiedział Kushnerowi i Witkoffowi wiele pozytywnych rzeczy, ale diabeł tkwi w szczegółach. Piłka jest po stronie Iranu, więc zobaczymy"

Opinię tę wyraził anonimowy przedstawiciel Waszyngtonu w rozmowie z portalem Axios, studząc nieco optymizm. Wcześniej podobne informacje o planowanym spotkaniu sugerował szef irańskiego MSZ Abbas Aragczi. Oman od miesięcy aktywnie uczestniczy w przekazywaniu wiadomości między zwaśnionymi stolicami, starając się zapobiec wybuchowi otwartego konfliktu.

Szansa na dyplomatyczny kompromis

Szef MSZ Omanu, Al Busaidi, za pośrednictwem serwisu X wyraził zadowolenie z faktu, że negocjacje zostały zaplanowane. Jest to wyraźny znak, że mimo groźby wojny, kanały dyplomatyczne wciąż funkcjonują. Abbas Aragczi w wywiadzie dla amerykańskiej stacji CBS News ocenił, że nadal widzi „dużą szansę” na rozwiązanie sporu wokół programu atomowego drogą pokojową. Władze w Teheranie konsekwentnie utrzymują, że ich działania mają charakter cywilny, czemu stanowczo zaprzeczają USA oraz Izrael. Agencja Reuters donosi, że Iran jest skłonny do ustępstw w zamian za zniesienie sankcji i uznanie prawa do wzbogacania uranu.

„Z przyjemnością potwierdzam, że negocjacje między Stanami Zjednoczonymi a Iranem są zaplanowane na czwartek w Genewie, z pozytywną gotowością do podjęcia kolejnego kroku w kierunku sfinalizowania umowy”

Mimo optymistycznych deklaracji różnice zdań pozostają głębokie. Wysoki rangą urzędnik irański przyznał w rozmowie z agencją Reuters, że stanowiska obu stron są nadal rozbieżne, choć Teheran kładzie na stół nowe propozycje mające na celu uniknięcie eskalacji. Sytuację komplikują doniesienia „Wall Street Journal”, według których Donald Trump rozważa ograniczony atak, by wymusić na Iranie akceptację warunków porozumienia. Prezydent Iranu Masud Pezeszkian, choć dostrzega „zachęcające sygnały”, zaznacza, że jego kraj bacznie obserwuje ruchy Amerykanów. Czwartkowe spotkanie w Szwajcarii pokaże, czy strony są gotowe na realne kompromisy, czy też region czeka scenariusz militarny.