Spis treści
Uzbrojony intruz na terenie rezydencji Trumpa w Mar-a-Lago zastrzelony przez Secret Service
Agencja Associated Press, powołując się na źródła w służbach bezpieczeństwa, poinformowała o śmiertelnym incydencie na terenie posiadłości Donalda Trumpa w Palm Beach na Florydzie. Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę czasu lokalnego. Funkcjonariusze Secret Service zauważyli mężczyznę, który bezprawnie wkroczył na chroniony obszar. Intruz był uzbrojony, co wymusiło natychmiastową reakcję agentów i użycie broni palnej, w wyniku czego napastnik poniósł śmierć na miejscu. W momencie strzelaniny Donald Trump oraz pierwsza dama Melania przebywali w Waszyngtonie, co potwierdziły amerykańskie media. Zastrzelony mężczyzna to według śledczych jako 21-letni Austin Tucker Martin, kilka dni tem,u zgłoszony przez rodzinę jako zaginiony. Nie ujawniono jeszcze, czy próbował on dostać się bezpośrednio do budynków mieszkalnych, czy został zneutralizowany w ogrodach rezydencji.
Wspomnienia dramatu z Pensylwanii
Najnowszy incydent przywołuje na myśl wydarzenia z 13 lipca 2024 roku, kiedy to życie byłego prezydenta było bezpośrednio zagrożone. Podczas wiecu wyborczego w Butler w stanie Pensylwania 20-letni Thomas Matthew Crooks zdołał wejść z karabinem na dach budynku sąsiadującego ze sceną. Oddał strzał, który mógł zmienić bieg historii USA. Kula musnęła ucho Donalda Trumpa, a polityk uniknął śmierci jedynie dzięki temu, że w ostatniej chwili odwrócił głowę w stronę telebimu. Zamachowiec został wówczas natychmiast zlikwidowany przez snajperów Secret Service, choć samą służbę spotkała później fala krytyki za poważne luki w zabezpieczeniu terenu. Trump już dzień po tamtym zamachu pokazał się publicznie z opatrunkiem na uchu.