Tragedia w Yorkshire Wildlife Park podczas próby zrobienia zdjęcia
W parku dzikich zwierząt Yorkshire Wildlife Park w Doncaster doszło do śmiertelnego wypadku. Niezidentyfikowany mężczyzna poniósł śmierć po tym, jak wszedł do wybiegu zajmowanego przez tygrysa amurskiego. Jak informuje serwis Newsner, do tragicznego zdarzenia doszło w sobotę, 10 października, tuż po godzinie 13:30, gdy mężczyzna miał prosić o zrobienie mu zdjęcia z ważącym około 200 kilogramów drapieżnikiem o imieniu Altai.
Z relacji świadków wynika, że przed tragedią jedna z kobiet przebywających w parku próbowała powstrzymać mężczyznę. Kobieta, która odwiedzała obiekt z dwójką dzieci, bezskutecznie starała się go odciągnąć. Mężczyzna zdołał jednak przewyższyć ją siłą, po czym zeskoczył z mostu prosto do wybiegu.
Dziwne zachowanie przed atakiem drapieżnika
Świadkowie zdarzenia, Anthony Hunt oraz jego partnerka Scarlet Hogan, opisali nietypowe zachowanie mężczyzny po przedostaniu się do tygrysa. Hogan relacjonowała, że mężczyzna sprawiał wrażenie przebywającego w transie. Po wejściu na wybieg zaczął się modlić do drapieżnika i składać mu pokłony, co wyraźnie zdezorientowało zwierzę.
Chwilę później mężczyzna stanął przed tygrysem z szeroko otwartymi ramionami. Ostatnim widokiem, jaki zapamiętali świadkowie, były szczęki zwierzęcia zaciśnięte na jego szyi. W mediach społecznościowych pojawiło się również nagranie, na którym widać, jak tygrys trąca mężczyznę łapą. Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe, jednak mimo podjętej próby ratunku medycy stwierdzili zgon mężczyzny na miejscu.
Opiekun zwierząt przedstawia teorię na temat zachowania tygrysa
Oficjalne oświadczenie w sprawie wydała South Yorkshire Police, potwierdzając przyjęcie zgłoszenia o godzinie 13:35 oraz śmierć mężczyzny. Na temat przebiegu zdarzenia wypowiedział się również doświadczony opiekun zwierząt Reece Oliver.
W rozmowie ze Sky News Oliver zauważył, że gdyby tygrys od początku chciał zabić człowieka, prawdopodobnie uśmierciłby go w ciągu dziesięciu sekund. Zdaniem opiekuna zwierzę mogło początkowo nie rozumieć sytuacji, ponieważ standardowo do jego wybiegu trafiają jedynie zabawki lub pożywienie. Oliver przypuszcza, że zachowanie tygrysa mogło zacząć się od ciekawości lub chęci zabawy, po czym uaktywnił się instynkt drapieżnika, co doprowadziło do fatalnego w skutkach ataku.
Dalsze losy parku i ważącego 200 kg tygrysa
W związku z tragedią Yorkshire Wildlife Park pozostał zamknięty w niedzielę, a pracownikom głęboko dotkniętym incydentem zapewniono specjalistyczne wsparcie. Przedstawiciele parku oraz policja odnieśli się także do pytań dotyczących dalszego losu zwierzęcia.
Przedstawiciele obiektu poinformowali, że ważący około 200 kilogramów tygrys amurski Altai nie doznał żadnych obrażeń i nie zostanie uśpiony z powodu tego zdarzenia. Policja potwierdziła, że zwierzę nie stanowi zagrożenia dla publiczności, a rodzina zmarłego została powiadomiona o śmiertelnym wypadku. Śledztwo mające na celu wyjaśnienie dokładnych okoliczności wejścia mężczyzny na wybieg jest w toku.