Osobista asystentka Donalda Trumpa wywołała kryzys bezpieczeństwa w Białym Domu
Natalie Harp, 35-letnia osobista asystentka prezydenta USA Donalda Trumpa, przez ponad rok unikała współpracy ze służbami odpowiedzialnymi za weryfikację bezpieczeństwa. Jak informuje portal Bored Panda, sytuacja wywołała ogromne zaniepokojenie w Białym Domu, ponieważ Harp ma stały dostęp do prezydenta oraz ściśle tajnych dokumentów. Ostatecznie w sprawę musiał zaangażować się sam Donald Trump.
Z doniesień wynika, że asystentka wielokrotnie otrzymywała przedłużenie terminu na złożenie kwestionariusza SF-86, który zbiera szczegółowe informacje o przeszłości, w tym o finansach i zagranicznych kontaktach. Mimo to konsekwentnie unikała dostarczenia dokumentów. Sytuacja była o tyle poważna, że Natalie Harp stale przebywa w bezpośrednim otoczeniu prezydenta i regularnie słyszy rozmowy dotyczące spraw najwyższej wagi państwowej.
Próby odsunięcia asystentki od prezydenta i plotki o romansie
Wysocy rangą urzędnicy Białego Domu próbowali podjąć dyskretne kroki, aby ograniczyć stałą obecność Harp przy prezydencie. Ich działania zakończyły się jednak niepowodzeniem. Ostatecznie kobieta wypełniła wymagane dokumenty dopiero w ostatnich miesiącach, po tym jak bezpośrednio usłyszała nakaz od samego Trumpa.
Bliska relacja asystentki z prezydentem wywołała falę spekulacji. Internauci zaczęli sugerować, że Harp może być kimś więcej niż tylko pracownicą, a w sieci pojawiły się komentarze określające ją mianem kochanki lub "przyszłej pani Trump". Emocje podgrzał dodatkowo niezwykle osobisty list, który kobieta skierowała do prezydenta w maju 2023 roku, po wspólnej podróży do Szkocji.
W korespondencji Harp przepraszała Trumpa za to, że przyniosła mu wstyd, gdy próbowała nadążyć za jego wózkiem golfowym. Przyznała również, że pracując dla niego, głodziła się, zapominała o śnie i sypiała zaledwie po kilka godzin. Towarzyszyła mu także w wielu innych podróżach krajowych i zagranicznych, w tym do Turcji, gdzie podczas zagrożenia bezpieczeństwa na lotnisku w Ankarze ewakuowano ją wraz z prezydentem wózkiem cateringowym.
Droga na szczyt i zarzuty o „niezdrową obsesję” ze strony rodziny
Kariera Natalie Harp u boku Donalda Trumpa rozpoczęła się w 2020 roku, gdy podczas konwencji Partii Republikańskiej ogłosiła, że podpisana przez niego ustawa o dostępie do eksperymentalnych terapii uratowała jej życie w walce z rakiem kości. W 2022 roku dołączyła do jego kampanii wyborczej, zyskując przydomek "Ludzkiej Drukarki" z racji ciągłego dostarczania prezydentowi wydruków z korzystnymi dla niego artykułami i sondażami. W 2025 roku oficjalnie została pracownicą Białego Domu.
O jej wyjątkowej pozycji wspomniał również senator Jon Ossoff, który skomentował, że prezydent chciał podróżować wyłącznie z nią na pokładzie luksusowego samolotu podarowanego przez emira Kataru. Bliska relacja asystentki z Trumpem budzi zastrzeżenia także w jej rodzinie.
Preston Harp, brat asystentki, z którym nie utrzymuje ona kontaktu, w rozmowie ze stacją CNN określił jej zachowanie jako "niezdrową obsesję". Mężczyzna stwierdził, że Natalie uległa złudzeniom wpojononym im w dzieciństwie przez matkę, która uczyła ich szacunku do amerykańskiej wyjątkowości. Dodał również, że jego siostra już wcześniej miewała obsesje na punkcie polityków, pisząc między innymi listy do prezydenta George’a W. Busha podczas wojny w Iraku.