Spis treści
Listy Natalie Harp do Donalda Trumpa wywołały burzę. Asystentka cały czas mu towarzyszy
W otoczeniu Donalda Trumpa nieustannie widywana jest 35-letnia Natalie Harp. Nic w tym dziwnego, bo to jego osobista asystentka. Ale niektórzy wietrzą w tym jakieś drugie dno, a pewne nowe doniesienia nie ułatwiają uciszenia plotek... Kobieta ani na krok nie opuszcza polityka, towarzysząc mu w codziennych obowiązkach. Z racji tego, że prezydent w przeszłości był znany z licznych romansów, obecność u jego boku atrakcyjnej, znacznie młodszej współpracowniczki szybko wywołała falę spekulacji. Atmosferę dodatkowo podgrzał senator z Georgii, John Ossoff, który podczas swojego przemówienia skrytykował Trumpa, zarzucając mu unikanie obowiązków i przedkładanie nad pracę "podróżowania z Natalie".
Rzecznik Białego Domu Davis Ingle w rozmowie z CBS News przedstawił stanowisko w tej sprawie, nazywając Natalie Harp jedną z najbardziej lojalnych współpracowniczek prezydenta Trumpa. Z kolei wypowiedź Ossoffa została uznana przez Biały Dom za żenującą. Dyrektor do spraw komunikacji, Steven Cheung, oskarżył senatora o atakowanie osób ciężko pracujących na rzecz państwa, określając go mianem politycznego przegranego.
"Jesteś dla mnie wszystkim, co się liczy". Natalie Harp deklaruje wsparcie
Sprawa nabrała rumieńców, gdy portal "Daily Beast" zdecydował się opublikować listy Natalie Harp do Donalda Trumpa. Ich treść faktycznie mocno odbiega od tego, co zazwyczaj pisze się szefowi w wiadomościach, pełna jest wyrazów głębokiego uwielbienia i emocjonalnego, ewidentnie osobistego oddania. Asystentka - zakładając autentyczność listów i szczerość jej intencji - traktuje prezydenta niczym bóstwo. W opublikowanych fragmentach można przeczytać między innymi: „Jesteś dla mnie wszystkim, co się liczy”, „Nie chcę cię nigdy zawieść” oraz „Nigdy nie chcę dawać ci niczego innego niż radość”. Listy kończą się zwrotem: „With all my heart - Natalie”.