Wręczyli mu 10 tys. zł nagrody, a potem kazali oddać. Biegacz nie kryje złości po zawodach

2026-06-19 13:34

Najpierw zdobył tytuł mistrza Polski, a na drugi dzień dowiedział się, że główna nagroda mu się nie należy. Rozgoryczony biegacz Andrzej Witek opisał zamieszanie wokół imprezy Tatra Fest 2026. Jak twierdzi, publicznie przyznano mu premię, którą potem określono jako „pomyłkę”. Organizatorzy tłumaczą się błędem podczas dekoracji.

Kolaż zdjęć przedstawiający biegacza Andrzeja Witka: po prawej Witek na mecie biegu Tatra Fest, trzymający taśmę z nazwą zawodów, po lewej z wizerunkiem medalu, emblematem Powiatu Tatrzańskiego i przekreślonym czekiem na 10 tys. zł, symbolizującym odebraną nagrodę. Więcej o zamieszaniu na naszym portalu.
Autor: Andrzej Witek - Szybciej/Facebook; Pawel Murzyn/ East News

Triumfator zawodów na dystansie 68 km relacjonował, że na podium nagrodzono go kwotą 5 tys. zł za pierwsze miejsce oraz premią 2,5 tys. zł za najszybszy czas na odcinku górskim. Następnie wywołano go na scenę po raz kolejny, by wręczyć symboliczny czek o wartości 10 tys. zł.

Jak przekonuje sportowiec, przedstawicielka lokalnego starostwa wręczyła mu ten voucher jako „nagrodę specjalną”. Witek uważa, że ceremonia odbyła się przy udziale kamer i wielu obserwatorów, więc naturalnie potraktował to jako premię za pobicie rekordu i świetny start.

Sytuacja skomplikowała się tuż po zakończeniu imprezy sportowej. Mistrz Polski opisał ten moment w mediach społecznościowych, twierdząc, że otrzymał telefon z żądaniem zwrotu nagrody.

„Po 24 h od ceremonii otrzymuję telefon od organizatorki, że zaszła "pomyłka" i że te 10 tys. zł organizator na scenie miał przekazać... organizatorowi. Te pieniądze "zostały już wydane", cały czas "te pieniądze", "te pieniądze”.

Biegacz podkreśla w swoich wypowiedziach, że nie żałuje samych środków finansowych, ale czuje się dotknięty zachowaniem organizatorów. Dodaje, że zabrakło im taktu na zwykłe przeprosiny oraz szczerą, bezpośrednią konwersację z zawodnikiem.

Organizatorzy imprezy Tatra Fest wydali oświadczenie o pomyłce

Głos w tej sprawie zabrali również przedstawiciele imprezy. W udostępnionym na Facebooku komunikacie zaznaczyli, że w trakcie wręczania nagród dla uczestników biegu na 68 km wystąpił błąd ze strony organizacyjnej.

Z ich relacji wynika, że ów czek opiewający na 10 tys. zł w ogóle nie był przeznaczony jako gratyfikacja dla biegaczy zgodnie z obowiązującym regulaminem.

„Kwota ta nie stanowiła nagrody przewidzianej w regulaminie zawodów. Zgodnie z wcześniejszą decyzją Powiatu Tatrzańskiego (z dnia 13.05.2026) środki te zostały przekazane organizatorom Tatra Fest jako dofinansowanie celowe na pokrycie kosztów technicznych organizacji wydarzenia. (...) Po stwierdzeniu błędu poinformowaliśmy zainteresowane osoby o zaistniałej pomyłce” – przekazali organizatorzy.

Zaznaczyli ponadto, że całkowita pula przewidziana na 68 kilometrów opiewała na 30 tys. zł. Pieniądze te zostały sprawiedliwie rozdzielone pomiędzy zawodników i zawodniczki z pierwszej szóstki. Wskazali też, że w zapisach nie było informacji o jakiejkolwiek dodatkowej kwocie 10 tys. zł za pierwsze miejsce w zawodach.