Wielkie starcie na horyzoncie
W piątek reprezentacja Haiti zmierzy się z pięciokrotnym mistrzem świata w ramach rozgrywek MŚ 2026. Trener zespołu, Sebastien Migne, podkreśla rangę tego wydarzenia. Dla narodu powrót na turniej tej rangi po 52 latach jest historycznym osiągnięciem, a gra przeciwko Brazylii to szansa, która jeszcze niedawno wydawała się nierealna.
Szkoleniowiec zaznaczył, że jego zespół nie ma nic do stracenia, za to ma wszystko do zyskania w tym trudnym spotkaniu. Pełen stadion w Filadelfii będzie wspierał rywali, ale zadaniem trenera będzie odpowiednie zmotywowanie i uspokojenie swoich graczy.
"Wracamy na mistrzostwa świata po 52 latach i mamy szansę zagrać z Brazylią. To jak Święty Graal podany na tacy, coś na co Haitańczycy czekają, a co niedawno wyglądało na odległe marzenie" - powiedział Migne na konferencji prasowej w Filadelfii.
"Po pierwsze dlatego, że to Brazylia, po drugie stadion będzie pełny, choć ludzie przyjdą głównie popatrzeć na naszych rywali. Musimy się w tych okolicznościach odnaleźć. Na pewno jednych zawodników będę musiał uspokoić, a innych pobudzić" - tłumaczył.
Jakie są szanse Haiti w grupie?
Trener ma nadzieję, że gra przeciwko gwiazdom takim jak Vinicius Junior nie sparaliżuje jego zawodników, lecz pozwoli im wydobyć pełnię potencjału. Mimo przegranej ze Szkocją w pierwszym meczu szkoleniowiec ocenia występ pozytywnie. Ewentualny sukces przeciwko Brazylii wywołałby w Haiti ogromną radość i uznano by go za wielką sensację na turnieju.
Celem Haiti pozostaje awans do 1/16 finału, co w nowym formacie z 48 drużynami jest możliwe nawet z trzeciego miejsca w grupie. Trener Migne przypomina, że ważny będzie każdy gol. Ostatecznym celem jest wyjście z grupy i pokazanie się z jak najlepszej strony.
"Wielu moich piłkarzy np. ubóstwia Viniciusa Juniora i właśnie będą mieć okazję się z nim zmierzyć, może jedyny raz w życiu" - wspomniał.
"Myślę, że ewentualny sukces w meczu z Brazylią byłby jeszcze większą sensacją, która w kraju wywołałaby istne szaleństwo" - dodał.
"Nie możemy odpuszczać. Nieważne z kim gramy, musimy pamiętać, że na koniec znaczenie może mieć też różnica bramek. Naszym celem wciąż jest wyjście z grupy. Dopiero w drugim rzędzie chodzi o to, by zaprezentować się z jak najlepszej strony i zostawić po sobie pozytywne wrażenie" - podkreślił.