Międzynarodowa Federacja Narciarska i Snowboardowa podjęła decyzję o przyznaniu statusu neutralnego kolejnym reprezentantom Rosji i Białorusi. Do rywalizacji w międzynarodowych zmaganiach dopuszczono dodatkową czwórkę zawodników oraz czterech członków sztabów szkoleniowych. W tym gronie znalazł się między innymi Denis Korniłow, który obecnie współpracuje z reprezentacją Chin w roli szkoleniowca.
Tak mieszka Kamil Stoch [ZDJĘCIA]
Decyzja o powrocie Jewgienija Klimowa wywołała ogromne poruszenie w narciarskim środowisku. Skoczek w wywiadzie dla portalu sport-express.ru odniósł się do negatywnych opinii płynących z naszego kraju, zaznaczając, że docierają do niego również niezwykle przychylne głosy. Warto przypomnieć, że tuż po wybuchu zbrojnego konfliktu, rosyjski sportowiec otwarcie prowokował podczas zawodów w Lahti, z pełną premedytacją prezentując na swoim sprzęcie narodowe symbole.
Wypowiedź dla rosyjskich mediów rzuca nowe światło na nastawienie zawodnika do fanów. Jak zaznaczył Jewgienij Klimow w rozmowie z dziennikarzem Michaiłem Kuzniecowem: „W prywatnych wiadomościach otrzymuję wiele słów wsparcia od kibiców z Europy, także z Polski. Wielu z nich bardzo cieszy się z mojego powrotu. Chciałbym więc wszystkich serdecznie pozdrowić i dać im nadzieję, że być może już niedługo zobaczymy się podczas zawodów”.
Posiadanie statusu neutralnego sportowca otwiera przed Rosjanami drogę do zgłoszeń na zawody organizowane pod szyldem światowej federacji. Należy jednak pamiętać, że taki dokument wcale nie gwarantuje swobodnego wjazdu na terytorium każdego państwa będącego gospodarzem pucharowych zmagań w danym sezonie zimowym.
Rosyjski skoczek Jewgienij Klimow liczy na występy w Polsce
Sportowiec zdaje sobie sprawę z ewentualnych trudności granicznych. Na łamach rosyjskiego portalu dodał: „Oczywiście obawiam się, że Polacy mogą mnie nie wpuścić. W obecnych czasach każdemu można odmówić wjazdu, niezależnie od tego, dokąd się wybiera. Chciałbym jednak, tak jak za dawnych dobrych czasów, wystartować we wszystkich zawodach Pucharu Świata, również w Polsce. Wiele łączy mnie z Wisłą i Zakopanem. W dzieciństwie często tam trenowałem. Mam w Polsce wielu kibiców i znajomych. Bardzo mi się tam podoba i z ogromną przyjemnością przyjechałbym na zawody Pucharu Świata”.
Szanse na faktyczny występ Rosjan w wielu państwach są obecnie niezwykle małe. Według doniesień portalu Skijumping.pl w tej chwili reprezentanci tego kraju mają kategoryczny zakaz wjazdu do Polski, Norwegii, Finlandii czy Szwecji. Taka sytuacja całkowicie przekreśla ich udział w konkursach w Wiśle, Zakopanem, Lillehammer, Oslo, Ruce, Lake Placid czy Lahti, a także zamyka im drogę na światowy czempionat w szwedzkim Falun.