W rozmowie z dziennikarzem Interii, Arturem Gacem, sportowiec odniósł się do obaw opinii publicznej. Przyznał, że znajduje się pod opieką lekarzy, jednak uspokoił, że czuje się na tyle dobrze, by porozmawiać, rozwiewając przy tym plotki o rzekomo krytycznym stanie.
– Jestem w tej chwili w szpitalu, ale w porządku, znajdę chwilę na rozmowę, bo wszyscy myślą lub boją się, że umieram
Utytułowany pięściarz zdradził, że od ponad pięciu lat boryka się z przewlekłą niewydolnością nerki, o której dowiedział się podczas jednej z hospitalizacji. W przeszłości doświadczył również mikroudaru, po którym na szczęście nie pozostały żadne poważne konsekwencje zdrowotne. Z biegiem czasu u Salety zdiagnozowano migotanie przedsionków, co dodatkowo osłabiło pracę serca i negatywnie odbiło się na funkcjonowaniu i tak już obciążonego narządu.
Przemysław Saleta może potrzebować przeszczepu nerki i dializ
W okresie letnim wyniki medyczne sportowca znacząco się pogorszyły, co zmusiło go do rozpoczęcia procesu kwalifikacyjnego do potencjalnej transplantacji nerki. Jeśli chodzi o dializy, Saleta nie podjął jeszcze wiążącej decyzji, choć ma świadomość nadchodzącej konieczności.
– Od pięciu lat wiem, że prędzej czy później będę potrzebował dializ i przeszczepu nerki
W wywiadzie dla portalu Interia bokser zaznaczył, że specjaliści rekomendują mu podjęcie leczenia nerkozastępczego. On sam jednak na ten moment nie czuje fizycznej potrzeby poddawania się dializom, chociaż bierze pod uwagę, że sytuacja może ulec zmianie w niedalekiej przyszłości.
Saleta skomentował także zauważalną przez fanów zmianę barwy głosu, dementując pogłoski, jakoby był to efekt mikroudaru. Wyjaśnił, że to rezultat wielu lat spędzonych na ringu bokserskim. Obrażenia nosa, jakich doznał podczas kariery, utrudniają mu swobodne oddychanie i w naturalny sposób rzutują na jego dykcję i brzmienie głosu.
Przemysław Saleta nie łączy choroby z oddaniem nerki córce
Dziennikarz poruszył z byłym mistrzem temat szlachetnego gestu sprzed 19 lat, kiedy to sportowiec zdecydował się oddać własną nerkę ciężko chorej córce. Przemysław Saleta z całą stanowczością stwierdził, że tamta operacja nie ma żadnego związku z jego aktualnymi kłopotami zdrowotnymi.
– Na pewno nie wiązałbym oddania jednej nerki z chorobą nerki
Według przypuszczeń pięściarza, obecna niewydolność narządu może stanowić następstwo zakażenia koronawirusem. Zaznaczył jednak, że mimo niepokojących wyników, przez cały czas dbał o siebie, regularnie trenował i stosował zbilansowaną dietę. Co ciekawe, na co dzień sportowiec w ogóle nie odczuwa symptomów towarzyszących swojemu schorzeniu.