Reprezentacja Polski siatkarzy planowała rozpocząć podróż powrotną z Ningbo do Pekinu w poniedziałek późnym wieczorem czasu miejscowego. Następnie, po przesiadce, zawodnicy mieli udać się do Polski. Według wstępnych założeń samolot z reprezentacją na pokładzie miał dotrzeć na Lotnisko Chopina we wtorek o 7:30. Z myślą o tym wydarzeniu przygotowano m.in. uroczyste powitanie i konferencję prasową z udziałem siatkarzy.
Z powodu niesprzyjającej aury i burzy nad Ningbo, cała podróż skomplikowała się już na pierwszym etapie. Wylot do stolicy Chin opóźnił się o kilka godzin. Przez te niedogodności podopieczni Nikoli Grbicia dotarli do Pekinu o wiele później niż zakładano i nie zdążyli na lot do Warszawy.
We wtorkowy ranek na warszawskim lotnisku zebrała się liczna grupa sympatyków Biało-Czerwonych. Fani musieli jednak przełknąć gorzką pigułkę, dowiadując się o problemach komunikacyjnych i faktu, że ich ulubieńcy wciąż przebywają na kontynencie azjatyckim.
Obecnie potwierdzono, że siatkarze z pewnością nie przylecą do Polski we wtorek. Drużyna musiała spędzić dodatkową noc w Pekinie. Polski Związek Piłki Siatkowej przekazał, że część graczy oraz sztabu szkoleniowego wróci do kraju bezpośrednim połączeniem, które powinno wylądować na Okęciu w środę około 7:30.
Bezpośrednio po przylocie zaplanowano spotkanie z przedstawicielami prasy i oficjalne przywitanie zespołu. Uroczystość ma mieć miejsce w hotelu Courtyard by Marriott, znajdującym się przy lotnisku.
W środę rano do kraju powrócą m.in. Tomasz Fornal, Jan Firlej, Maksymilian Granieczny, Szymon Jakubiszak, Marcin Komenda, Jakub Majchrzak, Jakub Nowak, Jakub Popiwczak, Kewin Sasak, Kamil Semeniuk i Aleksander Śliwka.
Pozostała część drużyny, wliczając w to Wilfredo Leona oraz selekcjonera Nikolę Grbicia, wróci z Chin, korzystając z innych połączeń lotniczych.
