Spis treści
Dziwny incydent na Wimbledonie z udziałem Novaka Djokovicia
Podczas spotkania z Tsitsipasem, kiedy to serbski mistrz prowadził 2:0 w setach, doszło do niecodziennej sytuacji. Novak Djoković poprosił o nietypową przysługę jedną z dziewczynek, które odpowiadają za podawanie piłek. Zawodnik zażyczył sobie, aby odcięła ona fragment taśmy przyklejonej do jego ramienia.
Kiedy wyposażona w nożyczki asystentka zaczęła ostrożnie wykonywać powierzone jej zadanie, tenisista nagle wydał z siebie krzyk bólu, symulując, że dziewczynka wbiła w niego ostre narzędzie. Młoda osoba z obsługi kortu zesztywniała z przerażenia, co wywołało uśmiech na twarzy Djokovicia. Dopiero po chwili dziewczynka z ulgą dotknęła swojej klatki piersiowej, zdając sobie sprawę, że padła ofiarą żartu.
Przeczytaj także: Wimbledon. Zieliński żegna się z turniejem po pierwszym meczu
- Biedna dziewczyna, była absolutnie przerażona - skomentowała sytuację prezenterka BBC, Clare Balding.
Novak Djoković tłumaczy się ze swojego żartu na korcie
Całe to zamieszanie błyskawicznie rozeszło się po sieci, wymuszając na tenisiście reakcję. Lider rankingu ATP jeszcze na korcie, a potem podczas konferencji prasowej po meczu, zabrał głos w sprawie tego kontrowersyjnego dowcipu. Sportowiec przeprosił za swoje zachowanie, przyznając, że z perspektywy czasu jego dowcip mógł wydawać się nieco nieodpowiedni.
Zobacz też: Iga Świątek walczy w Wimbledonie. Gdzie trzyma zdobyte puchary?
- Przepraszam, jeśli ją wystraszyłem - powiedział Djoković po meczu.
Jak podkreślił pochodzący z Serbii zawodnik, na tak niestosowny żart pozwolił sobie z powodu wyraźnego prowadzenia w meczu, co pozwoliło mu na pełen luz. Jednocześnie zdobywca 24 tytułów wielkoszlemowych przyznał, że ten specyficzny rodzaj humoru mógł wywołać niepokój.
- To chyba nie był najlepszy żart. Pomogło mi to się trochę bardziej zrelaksować na korcie. Po prostu dobrze się bawiłem - dodał 24-krotny mistrz wielkoszlemowy.