Iga Świątek walczy w Wimbledonie. Gdzie trzyma zdobyte puchary?

Iga Świątek kontynuuje rywalizację w wielkoszlemowym Wimbledonie, starając się obronić zeszłoroczny tytuł. Czołowa tenisistka świata przyznaje, że intensywne tempo rozgrywek nie pozwala na długie celebrowanie sukcesów. Iga Świątek wyjawiła również nieoczekiwane miejsce przechowywania swoich najważniejszych trofeów.

Dłoń tenisistki uderzającej rakietą w żółtą piłkę na korcie trawiastym. O sukcesach Igi Świątek przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Ręka tenisistki uderzającej rakietą w piłkę blisko trawiastego podłoża.

Sukcesy na kortach i podejście do pucharów

Reprezentantka Polski zgromadziła do tej pory dwadzieścia pięć zwycięstw w turniejach rangi WTA. W tej puli znajduje się sześć wygranych imprez wielkoszlemowych, w tym cztery triumfy na paryskich kortach French Open. Do jej dorobku należy również po jednym zwycięstwie w nowojorskim US Open oraz londyńskim Wimbledonie. Zapytana przez Polską Agencję Prasową o kwestię przechowywania pucharów, zawodniczka przyznała, że większość zdobytych nagród znajduje się obecnie u jej taty.

Zostały one przeniesione z wyeksponowanych miejsc do bezpiecznego sejfu, ponieważ tenisistka ma w mieszkaniu ograniczoną przestrzeń. Zawodniczka regularnie podkreśla, że nie przywiązuje nadmiernej wagi do przedmiotów czysto materialnych. Bieżąca rywalizacja w cyklu turniejowym wymusza na niej całkowite skupienie na nadchodzących celach. Zdaniem Polki czas na wspomnienia i oglądanie zdobyczy nadejdzie dopiero po zakończeniu profesjonalnej kariery. Podobne podejście prezentują także inne ikony i legendy światowego tenisa.

- Mam nadzieję, że on się nimi cieszy. Były dość wyeksponowane, ale trafiły do sejfu. U siebie nie mam ich dużo. Jak zdobędę nowe, to myślę, że postawię u siebie, chociaż nie mam za dużo miejsca - odpowiedziała.

- Nie jestem mega przywiązana do materialnych rzeczy. Myślę, że jak skończę grać, fajnie będzie popatrzeć na te wszystkie trofea i powspominać niektóre momenty. Teraz jestem tak skupiona na kolejnych wyzwaniach, kolejnych turniejach, że nie ma mowy o siedzeniu na kanapie i patrzeniu na trofea - dodała.

- Jeśli ktoś spędziłby ze mną dzień w domu, to nigdy nie domyśliłby się, że byłam profesjonalną zawodniczką. Moje trofea nie są ukryte, ale nie są też wyeksponowane - powiedziała w Londynie Amerykanka Serena Williams, która wygrała 73 turnieje, w tym 23 wielkoszlemowe.

Jak wygląda presja rankingowa w tenisie?

System punktacji w tenisowych rozgrywkach narzuca ciągłą presję na zawodniczkach, uniemożliwiając dłuższą radość z osiągniętych wyników. Utrzymanie się w najlepszej trzydziestce gwarantuje bardzo ważne rozstawienie w prestiżowych turniejach wielkoszlemowych. Z kolei obecność w pierwszej setce rankingu daje bezpośredni awans bez konieczności gry w kwalifikacjach. Tenisistki ze ścisłej czołówki regularnie zwracają uwagę na nadmierne obciążenie narzucane przez niezwykle napięty kalendarz startów. Zjawisko szybkiego wypalenia zawodowego dotyka często również nieco niżej notowanych graczek.

Rywalizacja na kortach trawiastych w Londynie wiąże się dla polskiej zawodniczki z obroną dwóch tysięcy punktów. Obecnie zajmuje ona trzecią pozycję w zestawieniu, a dotarcie minimum do półfinału umożliwi jej bezpieczne pozostanie w pierwszej piątce. We wtorek Polka pokonała w pierwszej rundzie Amerykankę Taylor Townsend z wynikiem 6:1, 2:6, 6:3. Spotkanie trwało pełne dwie godziny i dostarczyło kibicom na trybunach wielu sportowych emocji. Kolejną przeciwniczką w czwartkowym meczu drugiej rundy będzie niezwykle doświadczona czeska zawodniczka Karolina Pliskova.

- Przyjeżdżamy na turnieje, przygotowujemy się do nich, każdy dzień w zasadzie wygląda tak samo. Kończy się impreza, jedziemy na kolejną i robimy to samo. Czasu tylko dla siebie jest bardzo mało. Są też oczekiwania, które zwiększają się razem ze zwycięstwami - tłumaczyła Magdalena Fręch, która poprzedni sezon skończyła wcześniej niż planowała.

- Wszyscy gonią za punktami, żeby zapewnić sobie pozycję, o jaką walczą - dodała.

- Nie jest łatwo wracać jako obrończyni tytułu, dlatego cieszę się, że przebrnęłam przez ten mecz. To była mieszanina różnych emocji. Generalnie po prostu cieszyłam się ze zwycięstwa i że jeszcze zagram na tym korcie - tłumaczyła potem.