Spis treści
- Maja Chwalińska sprawiła ogromną niespodziankę, docierając do najlepszej czwórki turnieju French Open.
- Zawodniczka z Polski pokonała faworyzowaną Annę Kalinską z Rosji, mimo że jej droga do głównej drabinki wiodła przez trzystopniowe kwalifikacje.
- Na korcie nie brakowało zwrotów akcji i silnych emocji, a dodatkową trudność stanowiła pogoda.
- Przed Polką decydujące starcie, które zadecyduje o jej awansie do wielkiego finału w stolicy Francji!
Maja Chwalińska pokonała Annę Kalinską. Pełen zwrotów akcji pierwszy set
To historyczna chwila w karierze Mai Chwalińskiej. Zawodniczka urodzona w Dąbrowie Górniczej po niezwykle zaciętym spotkaniu odprawiła z kwitkiem Annę Kalinską, wygrywając 7:6 (7-3), 6:3. Dzięki temu triumfowi Polka znalazła się w gronie czterech najlepszych tenisistek wielkoszlemowych zmagań w Paryżu. Początek meczu zwiastował łatwe zwycięstwo naszej reprezentantki, która wygrywała w pierwszym secie już 5:1. Rosjanka zdołała jednak doprowadzić do wyrównania, ale w decydującym momencie to Chwalińska wykazała się lepszym opanowaniem.
Przeczytaj także: Maja Chwalińska w ćwierćfinale Roland Garros. Kolega z kortu mówi o kulisach jej walki z chorobą
Kurczę, miałam 5:1 i piłki setowe. Ale tutaj brawa dla Anny, bo myślę, że bardzo dobrze się wybroniła i była o wiele bardziej agresywna w tych punktach. Cieszę się, że później potrafiłam się odbić i wygrać w tie-breaku
– oceniła przebieg gry Maja Chwalińska, w rozmowie z Eurosportem.
Trudne warunki na korcie podczas meczu Chwalińskiej. "Bardzo wiało"
Starcie z utytułowaną rywalką nie było jedyną przeszkodą, z jaką musiała uporać się polska tenisistka. Zmienna pogoda nad paryskimi kortami, a zwłaszcza silne porywy wiatru, znacząco utrudniały kontrolowanie uderzeń. Mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych, Chwalińska udowodniła, że potrafi świetnie radzić sobie w każdych okolicznościach.
Zobacz też: Tak zmieniła się Maja Chwalińska. Niesamowita przemiana bohaterki Roland Garros! Zobacz zdjęcia
Warunki nie były dzisiaj łatwe, bardzo wiało. Piłka mocno szalała na korcie. Cieszę się, że sobie z nimi poradziłam
– zaznaczyła zawodniczka z Polski w pomeczowym wywiadzie.
Z kim Maja Chwalińska zagra w półfinale Roland Garros? Ważne słowa do fanów
Dla 24-letniej tenisistki, która rozegrała już osiem zwycięskich meczów w Paryżu, awans do tak zaawansowanej fazy turnieju jest życiowym sukcesem. W walce o finał French Open jej przeciwniczką będzie triumfatorka starcia pomiędzy pierwszą rakietą świata, Białorusinką Aryną Sabalenką, a reprezentującą Rosję Dianą Sznajder. Bezpośrednio po swoim ćwierćfinałowym zwycięstwie Chwalińska zwróciła się do kibiców, dziękując im za dotychczasowe wsparcie.
Dziękuję wszystkim kibicom za wsparcie. Dociera to do mnie tak po części, bo przyznam, że nie jestem za bardzo w mediach społecznościowych. Bardzo to doceniam i mam nadzieję, że będziecie za mnie trzymać kciuki w półfinale
– zaapelowała uśmiechnięta Polka.