Nie żyje Marian Kielec, legenda Pogoni Szczecin. Były prezes pożegnał piłkarza we wzruszających słowach

2026-03-13 20:53

W wieku 84 lat zmarł Marian Kielec, wybitny piłkarz i największa legenda Pogoni Szczecin. Najskuteczniejszy napastnik w historii szczecińskiego zespołu oraz król strzelców pierwszej ligi z 1963 roku odszedł po długiej i wyczerpującej chorobie.

Marian Kielec

i

Autor: Pogoń Szczecin/ Materiały prasowe

Nie żyje wybitny napastnik Pogoni Szczecin

  • Szczeciński klub żegna swoją największą ikonę oraz zdobywcę korony króla strzelców z 1963 roku, który odszedł w wieku 84 lat.
  • Snajper nazywany „Czarną Perłą z Wielgowa” zapisał się w historii jako najbardziej bramkostrzelny zawodnik w dziejach zespołu, notując 81 trafień w 217 oficjalnych występach.
  • Dawny sternik organizacji sportowej zapamiętał go jako niezwykle ambitnego gracza i wspaniałego reprezentanta barw klubowych, oddanego futbolowi do ostatnich chwil życia.
  • Warto poznać bliżej niezwykły życiorys sportowca, który odcisnął ogromne piętno na zachodniopomorskiej i krajowej piłce.

Marian Kielec nie żyje. Smutną wiadomość o odejściu wybitnego zawodnika przekazali w piątek przedstawiciele zachodniopomorskiego klubu za pośrednictwem swoich profili w mediach społecznościowych. Legendarnego gracza wspominają obecnie jego dawni partnerzy z murawy oraz liczni sympatycy futbolu. W latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia stanowił on absolutnie centralną postać drużyny, ciesząc się gigantyczną sympatią na trybunach. Podczas kampanii 1962/1963 sięgnął po statuetkę dla najlepszego snajpera ówczesnej pierwszej ligi, kompletując osiemnaście trafień na najwyższym szczeblu krajowych rozgrywek. Były prezes szczecińskiego zespołu, Jarosław Mroczek, który pełnił tę funkcję w latach 2011-2025, na łamach Polskiej Agencji Prasowej podzielił się swoimi odczuciami po stracie legendy.

„Wspaniały człowiek, piłkarz, sportowiec. Z ogromnym smutkiem przekazałem dziś informację o jego śmierci. Ostatni rozmawialiśmy w dniu jego urodzin, tydzień temu”

Zmagania legendy Pogoni Szczecin z ciężką chorobą

Szóstego marca bieżącego roku ikona zachodniopomorskiego sportu świętowała swoje osiemdziesiąte czwarte urodziny. Od dłuższego czasu emerytowany piłkarz musiał stawiać czoła bardzo poważnym problemom zdrowotnym. Jarosław Mroczek w swoich publicznych wspomnieniach podkreślił ogromną determinację i wolę walki zmarłego.

„Walczył tak, jak kiedyś walczył na boisku. Kochał Pogoń, kochał Szczecin, kochał ludzi. Kochał piłkę i znał się na piłce. Jeszcze całkiem niedawno regularnie przychodził oglądać treningi, nie tylko mecze”

Początki kariery Mariana Kielca w stolicy Pomorza Zachodniego

Między rokiem 1959 a 1970 wybitny sportowiec reprezentował barwy „Portowców” w 217 oficjalnych potyczkach, notując 81 trafień w elicie. Na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej pojawiał się na murawie 66 razy, zapisując na swoim koncie 32 bramki, natomiast w ramach Pucharu Polski zaliczył 31 występów. Granatowo-bordową koszulkę założył po raz pierwszy jeszcze w wieku juniorskim, przechodząc z LZS Wielgowo po fenomenalnym sparingu, w którym wbił szczecinianom aż cztery gole. Na boisku imponował niezwykłą skutecznością oraz zjawiskowymi uderzeniami z powietrza, a kibice zwracali również uwagę na jego ciemniejszy odcień skóry. Urodził się w 1942 roku na terytorium Rumunii w miejscowości Campolung, jako syn Polaka i Rumunki. Dopiero po zakończeniu działań zbrojnych jego bliscy zdecydowali się na przeprowadzkę i osiedlenie na Ziemiach Odzyskanych.

Pracujący dla redakcji „Sportu”, a w późniejszym okresie związany z „Piłką Nożną” redaktor Mieczysław Szymkowiak, zestawił niegdyś jego umiejętności z talentem samego Eusebio. To właśnie ten żurnalista wymodelował słynny pseudonim „Czarna Perła z Wielgowa”, który na stałe przylgnął do bramkostrzelnego zawodnika. Choć regularnie otrzymywał powołania do kadr młodzieżowych i juniorskich naszego kraju, w pierwszej reprezentacji Polski zanotował zaledwie jeden oficjalny występ.

Życie Mariana Kielca na emigracji i powrót do ojczyzny

Kiedy ostatecznie zawiesił piłkarskie buty na kołku, znalazł zatrudnienie w strukturach Polskiej Żeglugi Morskiej. W kolejnych latach zdecydował się na przeprowadzkę do Kanady, skąd systematycznie odwiedzał ojczyznę, by ostatecznie kilka lat temu powrócić do kraju na stałe. Były prezes zachodniopomorskiej organizacji sportowej zwrócił szczególną uwagę na jego wyjątkowe cechy charakteru oraz ogromne oddanie najbliższym.

„Był wspaniałym ojcem rodziny, łączył wszystkich, córki, wnuki, przyjaciół, był bardzo życzliwy”

Symboliczne otwarcie nowego stadionu w Szczecinie

Wieloletni działacz przypomniał również o zaszczytnej funkcji Ambasadora, którą z dumą pełnił zasłużony snajper. Pierwszego października 2022 roku to właśnie jemu przypadł zaszczyt zainaugurowania gry na nowo wybudowanym obiekcie w Szczecinie, gdzie wspólnie ze Zbigniewem Bońkiem i Jarosławem Mroczkiem wykonał pierwsze uderzenie futbolówki. W ten sposób ostatecznie podsumowano jego ogromny wkład w historię drużyny.

„Był wielkim Ambasadorem Pogoni, zostanie nim na zawsze. Mam nadzieję, że jego imieniem nazwane zostanie jakieś miejsce w Szczecinie”

Jan Tomaszewski apeluje do Urbana: Nie wystawiaj Pietuszewskiego od początku meczu!