Słynny bramkarz West Ham United przegrał walkę z chorobą

2026-09-14 13:47

Świat piłki nożnej okrył się żałobą po stracie legendarnego bramkarza West Ham United. Ludek Miklosko odszedł w wieku 64 lat w Ostrawie, pozostawiając po sobie bogate dziedzictwo jako wielokrotny reprezentant Czechosłowacji oraz Czech.

Ludek Miklosko
Autor: Sznapka Petr/CTK via AP/ Associated Press

O smutnym odejściu znakomitego golkipera poinformował opinię publiczną jego syn, Martin Miklosko. Londyński klub błyskawicznie zamieścił oficjalny komunikat o śmierci wieloletniego gracza w swoich kanałach w mediach społecznościowych, oddając cześć zmarłemu zawodnikowi.

Kariera utalentowanego golkipera na Wyspach Brytyjskich rozpoczęła się na początku stycznia 1990 roku, kiedy to oficjalnie zasilił szeregi drużyny West Hamu. Ten utytułowany bramkarz wyznaczył zupełnie nowe ścieżki w wymagającym angielskim futbolu dla wielu rodaków z Czech, a jego nieprzeciętne umiejętności bardzo szybko zaowocowały prestiżowym tytułem Piłkarza Sezonu zaledwie rok po ligowym debiucie. W późniejszym czasie zawodnik występował jeszcze w londyńskiej ekipie Queens Park Rangers, natomiast swoją sportową emeryturę w całości poświęcił na powrót do ukochanego West Hamu i profesjonalne szkolenie nowych golkiperów.

Golkiper był ważnym punktem kadry narodowej Czechosłowacji oraz reprezentacji Czech, dla których rozegrał łącznie czterdzieści dwa oficjalne spotkania. Jego wysoka forma zaowocowała również powołaniem na mistrzostwa świata w 1990 roku. Z kolei dwa lata temu dołączył do zarządu klubu Banik Ostrawa.

Swój zdecydowanie najcięższy bój legendarny sportowiec musiał jednak stoczyć z dala od piłkarskiej murawy. Jakiś czas temu lekarze rozpoznali u niego chorobę nowotworową, gdy specjalistyczne badania wykazały obecność guza w rejonie biodra. Zawodnik został poddany zabiegowi operacyjnemu, ale niestety po pewnym czasie nowotwór uderzył ze zdwojoną siłą. Kolejna zmiana zaatakowała żołądek, a medycy z przerażeniem diagnozowali nowe przerzuty. Choć personel medyczny stanowczo zalecał rozpoczęcie chemioterapii, bramkarz postanowił odrzucić taką formę leczenia.

„Zdecydowałem się nie poddawać chemioterapii, ponieważ chcę żyć normalnie” – przyznał Ludek Miklosko, podkreślając jednocześnie, że wybrana ścieżka leczenia całkowicie pozbawiłaby go możliwości pracy, wyjazdów oraz codziennych spotkań ze swoimi przyjaciółmi. „Mam wokół siebie wspaniałych ludzi, pracę i piłkę nożną, która jest moim życiem. Chcę kontynuować grę tak długo, jak to możliwe” – argumentował słynny bramkarz w jednej z wypowiedzi.

Swego trudnego postanowienia sportowiec trzymał się twardo prawie do samego końca. Mimo nieuchronnie rozwijającej się choroby, jeszcze niedawno w pełni poświęcał się swoim obowiązkom w strukturach czeskiego Banika. Z upływem kolejnych tygodni kondycja fizyczna byłego bramkarza ulegała jednak systematycznemu i bardzo zauważalnemu pogorszeniu, przez co jego wizyty na piłkarskich trybunach stawały się niezwykłą rzadkością.

Zaledwie czternaście dni przed tragicznym odejściem sześćdziesięcioczterolatek gościł na trybunach podczas ligowego starcia Banika z drużyną Sigmy Ołomuniec. Miejscowi gracze specjalnie opuścili wtedy szatnię w celu osobistego powitania działacza, podczas gdy zgromadzeni na obiekcie fani głośno skandowali nazwisko swojego bohatera.

Rolki