Spis treści
Dlaczego wprowadzono nowe zasady podczas turnieju?
Oczekuje się, że turniej w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku będzie jednym z najcieplejszych w historii. W odpowiedzi na to zagrożenie, podczas MŚ 2026 wprowadzono obowiązkowe trzyminutowe przerwy na nawodnienie, które będą zarządzane w połowie każdej części meczu. Czas ten ma pozwolić piłkarzom na uzupełnienie płynów i obniżenie temperatury ciała niezależnie od warunków na stadionie.
Decyzja międzynarodowych władz piłkarskich natychmiast spotkała się z głosami sprzeciwu. Krytycy argumentują, że takie pauzy niszczą płynność gry, a trenerzy wykorzystują je do przekazywania założeń taktycznych swoim zawodnikom. Część ekspertów naukowych zwraca ponadto uwagę, że trzy minuty to zbyt krótki czas, aby zapewnić realne korzyści zdrowotne przy ekstremalnych upałach.
- Kiedy patrzymy na trzyminutowe przerwy na nawodnienie, tak naprawdę traktujemy je jako sposób na złagodzenie wszelkich potencjalnych zagrożeń, które mogłyby doprowadzić do incydentu lub sytuacji kryzysowej – powiedział Joshua L. DeVincenzo, zastępca dyrektora ds. badań stosowanych w Narodowym Centrum Gotowości na Katastrofy Uniwersytetu Columbia.
Jak na przepisy reaguje organizacja FIFA?
Światowa centrala piłkarska odpiera zarzuty i podkreśla, że jej głównym celem jest zapewnienie identycznych warunków dla wszystkich zespołów. Organizacja opiera swoje zasady na analizach z Klubowych Mistrzostw Świata w USA, gdzie w niektórych miastach temperatura przekraczała 35 stopni Celsjusza. Przerwy nie podobają się jednak szkoleniowcom, według których pauzy mają sens wyłącznie przy wyjątkowo trudnej pogodzie, a nie podczas każdego spotkania na mistrzostwach.
Według analiz naukowych z 2024 roku trzyminutowa przerwa może obniżyć temperaturę ciała sportowca o 0,4 stopnia Celsjusza i poprawić jego samopoczucie. Warunkiem skuteczności jest jednak wypicie chłodnej wody w określonej ilości oraz zastosowanie ręcznika z lodem na ramiona. Badacze potwierdzają, że w warunkach meczowych zawodnicy rzadko wykorzystują te metody w optymalny sposób, co znacznie ogranicza pozytywne skutki.
- Często widzimy, że zawodnicy piją tylko kilka łyków wody podczas tych przerw i nie używają ręczników z lodem. To robi dużą różnicę, ponieważ testowaliśmy również sytuację, w której robiono tylko przerwę, bez spożywania płynów, a ręcznik z lodem był przewieszony przez ramiona, i zaobserwowaliśmy niewielki efekt – zauważył Julien Periard, współautor badania i dyrektor Instytutu Badań nad Sportem i Ćwiczeniami Uniwersytetu w Canberze.
- W zależności od organizmu, możesz potrzebować więcej lub mniej czasu. Ale tego typu przerwy są kluczowe, aby organizm nie był zmuszony do ciągłego nadrabiania zaległości, do ciągłego schładzania się bez żadnego odpoczynku ani przerwy – powiedział Bharat Venkat, dyrektor Heat Lab na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles.