Spis treści
Historyczny debiut Uzbekistanu na wielkim mundialu
Reprezentacja Uzbekistanu zapisała się na kartach historii piłki nożnej, rozgrywając swój pierwszy mecz w finałach mistrzostw świata. Spotkanie przeciwko silnej reprezentacji Kolumbii zakończyło się ostatecznie porażką azjatyckiej drużyny w stosunku 1:3. Historyczne starcie odbyło się na słynnym obiekcie Estadio Azteca zlokalizowanym na terytorium Meksyku. Mimo to ogromna liczba kolumbijskich kibiców na trybunach sprawiła, że piłkarze z Ameryki Południowej czuli się jak u siebie.
W zespole debiutantów występuje głównie grupa zawodników grających na co dzień w rodzimej lidze uzbeckiej. Wyjątkiem na światową skalę w tej kadrze jest wyróżniający się obrońca Abdukodir Khusanov. Zawodnik ten w 2025 roku przeniósł się do Manchesteru City za 40 milionów euro. Tym samym zapisał się w najnowszej historii jako pierwszy uzbecki gracz w prestiżowej angielskiej Premier League.
- Powiedziałem im, że jestem bardzo dumny z tego, jak zagrali, że naprawdę podobało mi się to, co zobaczyłem. To nie było łatwe spotkanie. Graliśmy w Meksyku, ale dzięki obecności kolumbijskich kibiców czuliśmy się, jakbyśmy grali w Kolumbii - zaznaczył Cannavaro.
- Gra tutaj to coś wspaniałego. Coś, co pamięta się przez całe życie. Moi zawodnicy zapamiętają to na zawsze - powiedział Cannavaro.
Jak przebiegał trudny mecz w fazie grupowej?
Wynik zaciętej rywalizacji w pierwszej połowie otworzył strzałem utalentowany reprezentant Kolumbii Daniel Munoz. Po upływie godziny gry dla azjatyckiej ekipy niespodziewanie wyrównał Abbosbek Fayzullaev, dając kibicom nadzieję na remis. Radość wyrównania nie trwała jednak długo, ponieważ Luis Diaz i Jaminton Campaz przypieczętowali ostateczne zwycięstwo faworytów. Obecnie największą gwiazdą kolumbijskiej drużyny jest właśnie grający w Bayernie Monachium Luis Diaz. Skrzydłowy podczas tego ważnego spotkania zanotował niezwykle cenną bramkę oraz asystę.
Zwycięski zespół pod wodzą trenera Nestora Lorenzo wrócił na mistrzostwa świata po równo ośmiu latach nieobecności. W kadrze nadal znajduje się 34-letni James Rodriguez, król strzelców turnieju z 2014 roku, a obecnie gracz Minnesota United. Kolejne mecze w ramach rywalizacji w grupie K zaplanowano oficjalnie na 24 czerwca. Reprezentacja Kolumbii zmierzy się wówczas z waleczną kadrą Demokratycznej Republiki Konga. Natomiast piłkarze z Uzbekistanu staną do trudnej rywalizacji z silną reprezentacją Portugalii.
- Kiedy tak mały zespół, jak nasz pracuje tak ciężko, jak dzisiaj, to jasne, że przegrana 1:3 to zbyt wysoki wymiar kary. Potrzebujrmy czasu, żeby dojrzeć - podsumował włoski szkoleniowiec.
- Wiedzieliśmy, że to będzie ciężki mecz - ocenił natomiast trener Kolumbii Nestor Lorenzo.
- Po to tutaj przyjechaliśmy. Wygranie pierwszego meczu jest bardzo ważne. Kontrolowaliśmy pierwszą połowę, ale w drugiej rywale zagrali lepiej i musieliśmy podnieść poziom - powiedział Diaz.