MŚ 2026. Bośnia i Hercegowina przegrywa ze Szwajcarią. Trener: wynik jest zawyżony

Reprezentacja Bośni i Hercegowiny uległa Szwajcarii 1:4 podczas mistrzostw świata. Trener Bośniaków Sergej Barbarez uważa, że tak wysoka porażka nie oddaje przebiegu spotkania, a jego zespół przez długi czas prezentował się znakomicie. Przed nimi decydujące starcie z Katarem.

Brudna, biała piłka leży na mokrej, zielonej murawie boiska piłkarskiego, na której widać krople wody i odbicia świateł. W tle widoczna jest bramka z białą siatką oraz fragment trybun stadionu podczas meczu MŚ 2026, o czym więcej przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Zabrudzona piłka nożna uderza w zalaną wodą murawę stadionu, powodując duży rozbryzg kropel wody.

Ocena trenera po meczu Bośnia i Hercegowina – Szwajcaria

Po porażce z reprezentacją Szwajcarii 1:4 podczas mistrzostw świata 2026, selekcjoner Bośni i Hercegowiny Sergej Barbarez uznał, że końcowy rezultat nie odzwierciedla tego, co działo się na boisku. Według niego drużyna z Bałkanów kontrolowała sytuację i grała bardzo dobrze do pewnego momentu meczu.

Szkoleniowiec wskazał, że kluczowe dla losów spotkania okazały się błędy w obronie oraz czerwona kartka. Szwajcaria potrafiła skrzętnie wykorzystać potknięcia rywala, co przełożyło się na wysoką porażkę Bośniaków.

"Wynik jest zawyżony, nie zasłużyliśmy na tak wysoką porażkę. Przez 60 minut graliśmy znakomicie, znacznie lepiej niż nasi rywale. Niestety, straciliśmy gola przez błąd, dwa razy źle wybijaliśmy piłkę. Potem czerwona kartka i... wszystko się posypało. Szwajcaria to dobry zespół, który potrafił to wykorzystać" – powiedział Barbarez.

Szwajcaria walczy o awans z grupy

W kolejnym spotkaniu fazy grupowej Bośnia i Hercegowina zmierzy się z Katarem. Barbarez podkreślił, że mimo trudnej sytuacji jego zespół nie zamierza się poddawać i wciąż wierzy w awans do kolejnej rundy turnieju. Trener zapowiedział, że nadchodzące dni zostaną przeznaczone na solidne przygotowania.

Z kolei szkoleniowiec reprezentacji Szwajcarii Murat Yakin wyraził zadowolenie ze zdobycia kompletu punktów. Zaznaczył, że zwycięstwo jego zespołu było w pełni zasłużone, a na ostateczny sukces złożyła się dobra taktyka oraz świetna postawa zawodników rezerwowych.

"To ważne trzy punkty. Ciężko na nie zapracowaliśmy i wygraliśmy zasłużenie. Dużo rzeczy nam się zgrało - taktyka, którą przyjęliśmy, i dyspozycja piłkarzy, którzy weszli z ławki" - podsumował selekcjoner Helwetów Murat Yakin.

Reakcje piłkarzy po wygranej Szwajcarii

Bohaterem meczu został Johan Manzambi, zdobywca dwóch bramek dla Szwajcarii. 20-letni napastnik SC Freiburg przyznał, że był to jeden z najlepszych momentów w jego dotychczasowej karierze. Zwrócił też uwagę na cierpliwość zespołu, która ostatecznie przyniosła pożądany efekt.

Zupełnie inne nastroje panowały wcześniej wokół Granita Xhaki. Po remisie z Katarem 1:1 spadła na niego fala krytyki. Szwajcarskie media oskarżały go o psucie atmosfery w szatni. Podczas meczu z Bośnią, po zdobyciu bramki z rzutu karnego, Xhaka wykonał gest wymierzony w swoich krytyków.

"Zawsze dużo się o mnie mówi, dużo się pisze, a ja, przyznam, też trochę to prowokuję, choć nie aż tak bardzo. Myślę, że jest więcej powodów, żeby być dumnym z zawodnika, który rozegrał 148 meczów w reprezentacyjnej koszulce, dla kraju, bo nie ma drugiego takiego, niż ciągle go krytykować" - tłumaczył w telewizyjnej wypowiedzi.

Szanse Szwajcarii na 1/16 finału

Kapitan reprezentacji Szwajcarii dodał, że bywa, iż krytyka działa na niego mobilizująco. Jednocześnie podkreślił, że najważniejsze jest dla niego wsparcie ze strony drużyny i sztabu szkoleniowego, a na opinie z zewnątrz nie zwraca większej uwagi.

Dzięki pewnej wygranej 4:1 nad Bośnią i Hercegowiną Szwajcaria ma zagwarantowane co najmniej trzecie miejsce w swojej grupie. Taki rezultat, przy korzystnym bilansie bramkowym, daje spore szanse na awans do 1/16 finału mistrzostw świata, nawet jeśli ostatecznie Helweci zajmą trzecią lokatę.