Wyzwanie w meczu Wisła Płock - Widzew
Po wyjazdowym zwycięstwie 2:1 nad Rakowem Częstochowa piłkarze z Mazowsza skupiają się wyłącznie na kolejnym rywalu. Podopieczni Adama Majewskiego starają się wyciągnąć wnioski z poprzedniego spotkania, w którym podyktowany rzut karny na chwilę wybił ich z rytmu. Szkoleniowiec zauważył, że zespół miał duże problemy z utrzymaniem piłki w końcowej fazie gry i musi unikać podobnych dysproporcji na boisku.
Piątkowe starcie będzie wyjątkowe dla trenera gospodarzy, który oficjalnie zadebiutuje na nowym obiekcie swojego macierzystego klubu. W dotychczasowej historii ligowych spotkań obu drużyn nieco częściej triumfowali jednak zawodnicy z Łodzi. Od sezonu 1994/1995 odbyły się 24 takie mecze na zapleczu i w najwyższej klasie rozgrywkowej, z których zespół z Płocka wygrał siedem, padło sześć remisów, a jedenaście razy poniósł porażkę.
"- Nie będzie żadnej dodatkowej presji. Wręcz przeciwnie, będzie tylko dodatkowa motywacja po to, żeby się dobrze zaprezentować – zapewnił na przedmeczowej konferencji trener gospodarzy Adam Majewski."
"- Musimy popracować nad tym, żeby koncentracja i ten sposób gry nie uległ tak drastycznie zmianie. Nie ma co ukrywać, że od 65. minuty broniliśmy się, było nam bardzo trudno się utrzymać przy piłce i na tym musimy pracować, żeby nie było takich dysproporcji – zapewnił szkoleniowiec."
"- Wręcz przeciwnie, będzie tylko dodatkowa motywacja po to, żeby się dobrze zaprezentować. Moim zadaniem jest obranie dobrej koncepcji, dobrej taktyki, którą zawodnicy zrealizują. I zakończenie meczu korzystnym wynikiem - zaznaczył."
"- Teraz czeka nas kolejne wyzwanie. Widzew to bardzo dobry zespół, ale jesteśmy nastawieni optymistycznie. Oczywiście doceniamy klasę rywala. Myślę, że to będzie naprawdę bardzo trudny mecz, nawet chyba trudniejszy niż ten z Rakowem. Zagramy u siebie, na większym stadionie niż ten w Częstochowie, myślę, że będzie bardzo fajna atmosfera."
Kto opuści klub przed ważnym spotkaniem?
Nadchodzący pojedynek w Ekstraklasie będzie również starciem dwóch dawnych kolegów z boiska. Trener Adam Majewski zmierzy się z drużyną prowadzoną przez Aleksandara Vukovicia, z którym występował w barwach stołecznego zespołu. Łodzianie w swojej pierwszej ligowej potyczce zremisowali 2:2 z Motorem Lublin, co pokazuje ich odmieniony potencjał w ofensywie względem ubiegłego sezonu.
Podczas konferencji prasowej poinformowano również o roszadach w kadrze płockiego zespołu. Z drużyną najprawdopodobniej pożegna się Michał Król, który otrzymał oficjalną zgodę na poszukiwanie nowego pracodawcy z powodu dużej konkurencji na swojej pozycji. Spotkanie drugiej kolejki zaplanowano w kalendarzu na 31 lipca, a pierwszy gwizdek sędziego zabrzmi punktualnie o godzinie 18:00.
"- Spotkanie pokazało, że na papierze jest to bardzo mocny zespół, który poważnie się wzmocnił już w poprzednim sezonie - przyznał."
"- Byliśmy wszyscy zaskoczeni, że taka drużyna gra do końca o utrzymanie, ale teraz jest nowy sezon. Drużynę prowadzi mój kolega z boiska (Aleksandar Vuković - PAP), z którym przez wiele lat graliśmy w środku pola Legii Warszawa. My musimy się przeciwstawić rywalom swoim sposobem gry, ale na pewno nie wyjdziemy na ten mecz, znaczy nie możemy wyjść, przestraszeni, tylko wyjdziemy po to, żeby realizować nasze zadania i nasz sposób gry, który cały czas wdrażamy. Mam nadzieję, że będzie to spotkanie atrakcyjne dla kibiców – dodał trener Wisły Płock."
"- Sytuacja jest troszeczkę specyficzna, bo każdy trener ma swoją wizję. Michał jest oczywiście zawodnikiem Wisły Płock, natomiast dostał od nas, po rozmowie w cztery oczy, wolną rękę w poszukiwaniu klubu, Jest to solidny zawodnik, grający na pozycji bocznego pomocnika czy wahadłowego, jak grał w Motorze Lublin. U nas był próbowany, ale jako „dziesiątka” ma dużo konkurencję w zespole i tak naprawdę nie chcemy, żeby Michał grał mało, bo jest w takim wieku, że musi grać. Jeśli otrzyma korzystną ofertę z innego klubu, to nie będziemy mu robić żadnych problemów – zapowiedział Majewski."