Kto wygra mundial 2026? Sprawdź prognozy Krzysztofa Rymarczyka

2026-06-12 14:59 Materiał sponsorowany

11 czerwca wystartują Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej, które potrwają do 19 lipca 2026 r. Na temat tej wielkiej futbolowej imprezy porozmawialiśmy z Krzysztofem Rymarczykiem, który jest m.in. ekspertem serwisu Bukmacher Legalny. Kto ma największe szanse na ostateczne zwycięstwo? Jakie reprezentacje mogą sprawić niespodziankę? Sprawdź też, dlaczego zbliżający się turniej będzie tak wyjątkowy.

Kto wygra mundial 2026?
Autor: Pexels.com

Na początek opowiedz nam, od kiedy oglądasz Mistrzostwa Świata w piłce nożnej i jakie spotkanie najbardziej zapadło Ci w pamięci.

Krzysztof Rymarczyk (ekspert serwisu Bukmacher-Legalny): To będzie już 8. mundial, który zamierzam śledzić, ponieważ po raz pierwszy oglądałem MŚ w 1998 r. Największe wrażenie zrobił na mnie finał ostatniego mundialu 2022 pomiędzy Argentyńczykami i Francuzami. Zwroty akcji, dogrywka, łącznie 6 goli i na koniec seria rzutów karnych. Ostateczna wiktoria Albicelestes sprawiła, że Leo Messi zdobył w końcu to, czego zawsze brakowało mu w swojej bogatej kolekcji, a Argentyńczycy wreszcie pokochali go jak Diego Maradonę.

W tle mieliśmy też Szymona Marciniaka – arbitra głównego – który znakomicie wywiązał się ze swojej roli. Uważam zatem, że pod wieloma względami był to kapitalny mecz, a taki spektakl długo się nie powtórzy.

Dużo mówi się o tym, że tegoroczny mundial będzie bardzo nietypowy. Dlaczego?

Składa się na to kilka czynników. Przede wszystkim po raz pierwszy w historii rywalizować będzie ze sobą aż 48 reprezentacji. W latach 1998–2022 zawsze w turnieju brały udział 32 kadry narodowe. Co ciekawe, tegoroczna liczba reprezentacji będzie 2-krotnie większa od tej, która stanęła ze sobą w szranki w czasie mundialu w 1994 r. (24).

Szansę na wyjście z grupy – pierwszy raz od 1994 r. – zachowają nawet ekipy z 3. miejsc. Do najlepszej 32 awansują bowiem po 2 reprezentacje z każdej grupy (jest ich aż 12) + 8 z 12 ekip z 3. lokat.

Po raz pierwszy w historii mundial zostanie rozegrany w 3 krajach – w USA, Kanadzie i Meksyku. Wcześniej tylko raz zdarzyło się, aby MŚ były organizowane przez 2 państwa (w 2002 r. turniej odbył się w Korei Południowej i Japonii).

Niestety, po raz pierwszy od 2014 r. na turnieju tej rangi nie zobaczymy reprezentacji Polski, która odpadła w finale baraży (2:3 na wyjeździe ze Szwecją).

Kto Twoim zdaniem ma największe szanse, aby wygrać mundial 2026?

Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta, bo mamy minimum kilka reprezentacji, które należy rozpatrywać w kategorii faworytów.

Gdybym miał pokusić się o wskazanie największego z nich, to wybrałbym Hiszpanię. Gracze tej kadry okazali się najlepsi na Euro 2024 (2:1 w finale z Anglikami) i wydaje się, że teraz mogą pójść za ciosem.

Przez kilka lat hiszpańska reprezentacja osiągała relatywnie słabe wyniki, ale wszystko zmieniło się, kiedy kadrę objął Luis de la Fuente (po nieudanym mundialu 2022 w Katarze, na którym Hiszpanie grali nudno i nieefektywnie, a ostatecznie odpadli już w 1/8 finału).

W historii już raz zdarzyło się tak, że Hiszpanie po wygraniu Euro okazali się najlepsi także na najbliższym mundialu (w 2008 r. i 2010 r. zawodnicy La Furia Roja triumfowali kolejno w finałach z Niemcami 1:0 i Holendrami 1:0 po dogrywce).

Ostatnio zrobiło się bardzo głośno wokół zawodników powołanych przez selekcjonera Hiszpanii.

Tak, ponieważ po raz pierwszy w historii w kadrze na mundial nie znalazł się… ani jeden piłkarz Realu Madryt! To pokazuje, że Królewscy nie mają za sobą dobrego sezonu, ale jednocześnie potwierdza, że Hiszpania ma “kłopot bogactwa”.

Uważam jednak, że ten szum, który zrobił się wokół reprezentacji może jej pomóc. Duża część uwagi w mediach skupia się bowiem na selekcjonerze i jego decyzjach. A piłkarze mogą ze zdecydowanie większym spokojem przygotowywać się do pierwszych meczów na mundialu.

W grupie H Hiszpanie zmierzą się z Republiką Zielonego Przylądka (15.06.2026 r., 18:00), Arabią Saudyjską (21.06.2026 r., 18:00) i Urugwajem (27.06.2026 r., 02:00). Gracze Luisa de la Fuente są faworytami i powinni zająć 1. miejsce. A potem – w 1/16 finału – zagrają z 2. drużyną z grupy J, czyli najprawdopodobniej Austrią lub Algierią.

Wydaje się zatem, że przynajmniej początek mundialu 2026 będzie dość spokojny dla mistrzów Europy, co też ma znaczenie w kontekście długiego i wymagającego turnieju.

A która reprezentacja – typowana przez ekspertów do zwycięstwa – może sprawić swoim kibicom największy zawód?

W gronie faworytów znajduje się np. Brazylia. Uważam jednak, że Canarinhos nie będą bić się o najwyższe lokaty.

Gracze tej kadry słabo spisywali się w el. do mundialu 2026. W swojej strefie eliminacyjnej zajęli dopiero 5. miejsce w grupie. W 18 meczach zdobyli 28 punktów (8 wygranych, 4 remisy i aż 6 porażek), a w końcowej klasyfikacji uplasowali się nie tylko za Argentyną (co można byłoby zrozumieć), ale też za Ekwadorem, Kolumbią i Urugwajem.

W ostatnich meczach towarzyskich Canarinhos radzili sobie ze zmiennym szczęściem, a w potyczkach z topowymi reprezentacjami zawodzili (np. 1:2 z Francją w Foxborough).

W składzie Brazylii tradycyjnie nie brakuje gwiazd, ale ostatnimi czasy nie potrafią one stworzyć zgranego kolektywu. A w pięciu poprzednich turniejach tej rangi Canarinhos… tylko jeden raz przeszli ćwierćfinały (w 2014 r. – kiedy byli gospodarzami turnieju).

Na koniec – jaka reprezentacja może okazać się “czarnym koniem”?

Postawiłbym na Meksyk. Na terenie tego państwa mundial odbywał się już 2 razy (1970, 1986), a El Tri zawsze dochodzili wtedy do ćwierćfinałów (nigdy wcześniej i nigdy potem nawet nie wyrównali tego wyniku, co pokazuje, że gra u siebie to spory handicap).

Teraz MŚ też zostaną rozegrane m.in. w Meksyku i wydaje się, że zawodnicy tej reprezentacji na tym skorzystają. Finalnie podopieczni Javiera Aguirre mogą zatem sprawić kilka niespodzianek.

Materiał sponsorowany